środa, 31 października 2012

Pazury: śliwka i czerwień :)

Cześć Dziewczyny :)

Dzisiejszy manicure wykonałam lakierami Sensique Strong & Trandy nails. Miałam ochotę na dwa kolory, postawiłam na ciepłą czerwień i śliwkę. To połączenie może delikatnie się gryzie, jednak całkiem mi się podoba :)

Jestem ciekawa co sądzicie?
(na skórki nałożyłam oliwkę, ponieważ są w fatalnym stanie, więc nie zwracajcie na to uwagi!)




Muszę przyznać, że nowa gama kolorystyczna lakierów tej firmy jest całkiem ciekawa. Zdecydowanie można znaleźć coś dla siebie.
Lakiery mogłyby jednak szybciej schnąć.. Dla niecierpliwców polecam wysuszacz :)

Buziaki!

niedziela, 28 października 2012

Ciepły szarak i brokat :) Miłe połączenie?

Paznokcie zazwyczaj maluję dwa razy w tygodniu. Są jednak odstępstwa od tej reguły. Jednak niedzielny wieczór oznacza niemal zawsze nowy mani. :)

Dziś postawiłam na miłego szaraka, który równie dobrze mógłby zwać się kawa z mlekiem i szarą nutą.
Jako dekoracja, posłużył mi srebrny brokat. Powiem szczerze, że ten duet przypadł mi do gustu :)

Co sądzicie?


 (zdjęcie z fleshem)

Użyte lakiery:


P.S.
Muszę zainwestować w wysuszacz/utwardzacz lakieru. Co możecie polecić?
Rozważam Essie- Good to go, Seche Vite, i ten Catrice: klik .

Koniec miesiąca, czas na denko :)

Hej :)

Nie jestem szalonym zużywaczem kosmetyków i często doznaję szoku, oglądając Wasze miesięczne denka! Wynika to pewnie z tego, że mam 4 żele pod prysznic, 4 balsamy, których i tak nie stosuję systematycznie, 3 odżywki do włosów, dwa szampony i generalnie rzecz biorąc, wszystkiego zbyt dużo, żeby móc się z tym rozprawić w jeden miesiąc. :D

Dlatego, to co dziś pokażę, to zużycia z dwóch miesięcy. Albo i nieco ponad. :)


Zaczynamy:

1. Biedronkowa odżywka Elisse. Ładnie wygładza włosy, a o to przede wszystkim mi chodzi. Włosy są miękkie i miłe w dotyku. Dość ładnie pachnie i jeszcze ładniej kosztuje. (ok. 6zł)

2. Szampon Garnier. Czy nadaje miękkość? Zdecydowanie nie. Myje dobrze, ładnie się pieni. Ale ma mdły zapach, który wyjątkowo nie przypadł mi do gustu. (ok. 9zł)

3. Rossmannowa odżywka z olejkiem Babassu. Bardzo dobrze wygładzała, miała przyjemny zapach i była bardzo tania. Zapewne większość z Was miała ją niejednokrotnie w łazience. Wycofana! Ach, szkoda! :(


4. Żel do golenia Joanna, miodowy melon. Naczytałam się wielu pozytywnych opinii na jej temat, dlatego chyba zbyt wiele od niej oczekiwałam. Liczyłam przede wszystkim na to, że zmniejszy podrażnienia powstające wskutek golenia, nic takiego nie miało miejsca :( Czy zmiękcza włosy? Nie wiem. Daje poślizg, to wszystko. (ok. 12zł)

5. Płyn Apart. Zapach przywodzi na myśl gorące kąpiele w sezonie jesień/zima, dlatego używałam go sporadycznie. Ładnie się pieni, jest zabójczo wydajny. Tanioszka (ok. 10zł za 750ml! ;o)


6. Puder MySecret. Mój absolutny 'must have'. Więcej przeczytacie o nim tutaj: Pudrowe KWC :) (ok.14zł)

7. Affinitone Mineral. Także został przeze mnie zrecenzowany: klik (ok.30zł)


8. Zmywacz do paznokci Biedrona. Zmywacz acetonowy, tani jak barszcz. Dobrze radził sobie ze zmywaniem, czyli robił to, co do niego należało. Nie widzę go już od dłuższego czasu w Biedronce, spodziewam się, że został zastąpiony wersją z pompką. Szkoda. (ok. 5zł)

9. Żele pod oczy Floslek. Lekkie, delikatnie zmniejszające opuchliznę. Na chłodniejsze dni zdecydowanie zbyt mało nawilżają. Zastąpiłam je czymś bardziej treściwym. :) (ok. 7zł)

_________________________________________________
Cały weekend leniuchowałam, najwyższa pora brać się za naukę!
Buziaki!

sobota, 27 października 2012

Emily Giffin, James Bond i wstrętna pogoda, którą w zasadzie bardzo lubię :)



Cześć Dziewczyny :)

Dzisiejszy dzień, a konkretnie pogoda skłoniła mnie do napisania innego posta niż kosmetyczny :)

Pewnie należę do nielicznych, ale zdecydowanie lubię jesień. W każdej postaci. Zarówno słonecznej i złotej, jak i deszczowej. Ma to swój wyjątkowy urok. Bo kiedy jak nie teraz siedzieć pod kocem, pić herbatę, jeść słodycze (to z umiarem ;)) i oddawać się ulubionym lekturom.
Książki najlepiej smakują jesienią! 

Po przeczytaniu "Dziecioodpornej" E. Giffin, przyszła kolej na "Siedem lat później". Tak, wiem, jestem w tyle. Wyszła już kolejna książka :) Z czasem i ona wpadnie w moje łapki.

Zapewne zostanę przez Was zlinczowana, tak jak przez mojego chłopaka i jego brata, ale nie oglądałam nigdy przenigdy Agenta 007. Skyfall, czyli najnowsza część, która grana jest obecnie w kinach, faktycznie robi wrażenie. Efekty specjalne, napięcie oraz ciało Daniela Craiga :) I oczywiście: piękna muzyka.
Sama z siebie nie wybrałabym tego filmu na piątkowy wieczór, jednak warto poznawać nowości!

Jak mija Wasz weekend? Pogoda nie sprzyja aktywnemu wypoczynkowi :)

S k y f a l l Adele: K L I K



piątek, 26 października 2012

Ulubiony lakier tej jesieni? Zdecydowanie tak :)

Cześć :)

Moje paznokcie wróciły już do nienagannej formy, dlatego nadrabiam zaległości i wrzucam kolejny post lakierowy :)


Nie wiem jak Wy, ale ja nie czuję się najlepiej w czerwonym kolorze. Chociaż jest mi w nim dość twarzowo, unikam go jak ognia :) Reguła ta nie dotyczy spodni, dodatków i lakierów do paznokci, które absolutnie uwielbiam!



+ Śliczna, karminowa czerwień. Bez dodatku pomarańczowych tonów. I d e a l n a 

+ Lakier musi szybko wysychać. Ten wysycha błyskawiczne *.* Uważam, że to miła niespodzianka, ponieważ producent nic o tym nie wspomina na opakowaniu!

+ Kolejny plus: Bardzo wygodny, precyzyjny ale płaski pędzelek. Zapewne kojarzycie podobne pędzelki z lakierów Miss Sporty. Tamte jednak są zbyt toporne i nie umywają się do tego :)

+ Nie odpryskuje. Ściera się lekko po około 3 dniach na końcówkach. Sporadycznie mam lakier ponad 3 dni, więc dla mnie to nieistotne :)

Niestety numer tego odcienia starł się bardzo szybko z naklejki, dlatego nie jestem w stanie Wam go podać. 
Jednak znajdziecie go jeszcze bez problemu, bo kupiłam go pod koniec września!


A jakie są Wasze ulubione lakiery na jesień? 
Zgadzacie się ze mną, że czerwień to klasyk, do którego chętnie się wraca? :)

Miłego wieczoru!
Ja wybieram się dziś do kina na nowego Bonda, zobaczymy co pokaże :D

♥ 200 postów na moim blogu ♥ Recenzja: Tusz BIG VOLUME LASH, czyli zielonek Eveline


Hej!

Pod postem z zakupami, w których pokazałam Wam tusz Eveline, pojawiło się wiele ostrzegawczych komentarzy. "Wypadają rzęsy", "zgubiłam wszystkie rzęsy!" itp. Linki, które zamieszczałyście mi na poparcie swoich słów dotyczyły wersji różowej.

Dlatego też bez większych obaw nałożyłam mój tusz na rzęsy i efekt bardzo mi się spodobał!




(myślę, że gdybym jednak kupiła wersję różową, używałabym jej stosunkowo rzadziej lub wcale :D, utrata rzęs działa na mnie silniej, niż obietnica cudownego spojrzenia!)
Lubię tusze, które ładnie wydłużają, ale przede wszystkim mocno pogrubiają. Tusz Eveline sprawdzał się idealnie na początku używania. Odpowiadało mi zarówno pogrubienie jak i wydłużenie.
Z czasem lekko wysechł, w sumie, to dość szybko w porównaniu do innych maskar jakie miałam okazję używać. Dlatego też z obecnych rezultatów nie jestem już tak zadowolona. :(


Teraz czepię się nieco obietnic producenta, o rzekomym odżywianiu i ochronie rzęs. Nie zauważyłam, żeby rzęsy stały się mocniejsze, żeby rzadziej wypadały, czy stały się dłuższe. 
Kosmetologiem, ani chemikiem nie jestem, dlatego skład pozostaje dla mnie wielką niewiadomą, choć chętnie dowiedziałabym się, czy składniki są głównie naturalne, czym tak szczyci się firma. :)


Jeśli lubicie tusze o mokrej ale nie zbyt rozwodnionej konsystencji, to nie jest to tusz dla Was. Ten, niestety, zbyt szybko wysycha. Do plusów należy trwałość, bo utrzymuje się dość dobrze na rzęsach, dobrze się zmywa i nie podrażnia oczu. Ja jestem fanką silikonowych szczoteczek, więc to też mi odpowiadało. 
Jednak sam tusz oceniam na: 3+/ 5 (plusik jest maleńki) 

Cena: ok. 15 zł
Szczoteczka: silikonowa
Pojemność: 9 ml


♥ Mój blog liczy już sobie 200 postów :) 


Buziaki :)

środa, 24 października 2012

Nowości w Rossmannach: Wibo, Miss Sporty :)

Cześć :)

Dzisiaj podczas zakupów w Rossmannie zauważyłam nowości w szafie Wibo, Lovely i Miss Sporty.
Udało mi się zrobić parę zdjęć!

Lakiery Wibo wyglądają naprawdę ciekawie :) Przypadł mi do gustu zielono-złoty i metaliczny jasny szary.


Oprócz nowych lakierów, pojawiła się też LE :) Do wyboru są nowe, metaliczne eyelinery, tusze do rzęs z brokatem, palety cieni i sztuczne rzęsy (pełne pasma i połówki)


 W szafie Miss Sporty także pojawił się nowy produkt- 14 godzinny podkład.


A w szafie Lovely błyszczyko-pomadki o całkiem ciekawej kolorystyce i pięknym zapachu :)
Zapewne przyjrzę im się nieco dokładniej!

Buziaki!