lajfstyle.blog

Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • Uroda
  • Lifestyle
  • Gotowanie
  • Podróże
  • Kontakt
Cześć :)

Dziś słów kilka o Ziaji: krem nawilżający matujący 25+. Jakiś czas temu dowiedziałam się o jego istnieniu od jednej z popularnych YT-owiczek. Wiem, że nie tylko ja, bo w wielu receznjach, które czytałam było to podkreślane :)
Na wizażu zbiera wysokie noty, więc postanowiłam spróbować. I tu pojawiło się pierwsze zaskoczenie: gdzie go kupić?! W Naturach dostępna jest seria 30+ i wyżej, w Rossmannie również.
Udało się! Dorwałam go w aptece za niecałe 10zł! Cena świetna, ale to typowe dla Ziaji.
Share
Tweet
Pin
Share
13 komentarze
 Cześć!

Zdecydowanie nie lubię gdy kończy mi się krem do twarzy. Zazwyczaj robię rekonesans internetowy, żeby uniknąć przykrych niespodzianek. Parę kremów już mnie rozczarowało, dlatego nie lubię kupować kota w worku.

Potrzebowałam czegoś taniego, lekkiego, dobrego pod makijaż. Wyszperałam w internecie, że ta seria Ziaji cieszy się dosyć dobrymi recenzjami i bez większego namysłu kupiłam kremik. W promocji zapłaciłam za niego śmieszne pieniądze, około 7zł :)


Powoli zbliżam się do 25 lat. Magiczna granica, po której nasza skóra zaczyna się coraz szybciej starzeć. Na opakowaniu widnieją informacje o "przeciwstarzeniowym" działaniu kremu.
Czy faktycznie w to wierzę? Oczywiście, że nie.
Jednak jeszcze w tym wieku muszę zadbać przede wszystkim o nawilżanie.

Aczkolwiek poszukiwania dobrego kremu dla młodej skóry o lekkim działaniu przeciwzmarszczkowym uważam za otwarte!


Krem nakładam codziennie rano, po oczyszczeniu twarzy. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i ma przyjemny zapach. Spodziewałam się, że będzie on ciut mniej intensywny, jednak całe szczęście nie jest dla mnie uciążliwy.

Ładnie współgra z makijażem, nie świeci się, nie roluje.

Niestety nawilżenie jest tylko doraźne. Gdy krem jest na twarzy- skóra wygląda lepiej, gdy tylko zrobimy demakijaż skóra znów jest sucha.

Skład niestety nie powala na łopatki. Trójglicerydy tuż po wodzie mogą niepokoić właścicielki skóry skłonnej do zanieczyszczeń, czy trądzikowej. Dość wysoko w składzie widnieje też gliceryna.
Mnie, na szczęście, krem nie wyrządził krzywdy, mimo, że daleko mi do ładnej, gładkiej skóry.


Zużyję połówkę, która mi została i poszukam czegoś lepszego. Na jesień/zimę na pewno przyda się bardziej odżywczy krem.
Macie jakieś typy? Mogą być także produkty apteczne :)

Buźka!

Share
Tweet
Pin
Share
9 komentarze



Cześć :)
Pierwszy miesiąc wakacji mamy już niestety za sobą. Postanowiłam pokazać Wam ulubieńców minionego miesiąca i o każdym napisać parę słów.

1. Krem ochronny do twarzy Soraya stosuję niemalże codziennie pod makijaż. Dobrze się wchłania, chroni skórę przed promieniowaniem UVA i UVB. Makijaż nie spływa, nie waży się.
Dobry krem z filtrem w rozsądnej cenie. (ok. 12zł)

2. Krem Ziaja Kozie mleko, nawilżanie (do cery suchej, skłonnej do zmarszczek) okazał się strzałem w 10. Świetnie nawilża, jest lekki, szybko się wchłania i dobrze współpracuje z makijażem.
Sięgam po niego wieczorem, ale zdarza się, że aplikuję go także rano.
Przyjemny zapach, niska cena (ok. 7zł) i idealna konsystencja :)
Polubiliśmy się!

3. Tusz Lovely Pump Up kupiłam podczas promocji w Rossmannie. Po raz kolejny nie zawiodłam się na tuszu z niskiej półki cenowej. Bardzo podoba mi się efekt podkręcenia, lekkiego wydłużenia i intensywnej czerni! Będę do niego wracać :)

4. O fluidzie z Under 20 pisałam już prawie rok temu, jeśli macie ochotę zapraszam do recenzji: KLIK!

5. Barrdzo lubię żele pod prysznic Nivea, głównie za konsystencję, zapachy i wydajność. Happy Time jest orzeźwiający i przyjemnie otula zapachem. Pomarańcza i mleczko bambusowe to idealne połączenie na ciepłe dni :)

6. Mleczko Bielenda Bawełna ratowało moją spieczoną słońcem skórę. Świetnie nawilża, ma leciutką konsystencję, przyjemny zapach i faktycznie jest bardzo delikatne. Z powodzeniem nakładam je na podrażnioną skórę po goleniu i nie odczuwam żadnego dyskomfortu!

Jestem ciekawa jakie produkty u Was sprawdzają się w okresie upałów! :)

Share
Tweet
Pin
Share
15 komentarze

Cześć! :)

Dzisiaj post o tanim nawilżaczu w fajnej formie, który idealnie sprawdza się przy różnych problemach.
Co najważniejsze, jest przeznaczony do skóry wrażliwej z trądzikiem, atopowym czy łojotokowym zapaleniem skóry.
Dlatego też z powodzeniem stosować je mogą osoby, które obawiają się zapychania porów, a których skóra jest w nieco słabszej kondycji.


O magicznych rybkach nawilżających z witaminami usłyszałam już dość dawno, na jednym z kanałów jutubowych. Szybko jednak wyleciały mi z głowy, jednak ostatnio zostały mi polecone do pielęgnacji skórek. Bez wahania postanowiłam je zakupić, tym bardziej, że moja skóra również zaczęła wariować.

Znajdziecie je bez problemów w aptekach. Cena: ok. 10 zł za 48 kapsułek.

Stosuję je codziennie na noc. Po dokładnym oczyszczeniu cery nakładam pół rybki na twarz, a resztę na skórki i paznokcie. Rano skóra jest ładnie nawilżona i napięta, a skórki wyglądają zdecydowanie lepiej.
Moja mama równie chętnie sięga po kapsułki i także jest zadowolona z ich działania.

Jest to idealna alternatywa dla kremów do twarzy.



Witaminy A+E są rozpuszczone w oleju z wiesiołka.

O wiesiołku możecie poczytać tu: klik, krótko mówiąc ma on działanie nawilżające, napinające skórę, hamujące wypadanie włosów, przeciwdziała powstawaniu wyprysków, usuwa toksyny i chroni przed wolnymi rodnikami.

Niedobór kwasów omega wpływa negatywnie nie tylko na nasze samopoczucie, ale i na urodę. (trądzik, łysienie, łamliwość paznokci, szybsze starzenie skóry).
Szczerze polecam Wam zapoznać się z działaniem wiesiołka :)

Niedobór witaminy A również znajduje swoje odzwierciedlenie w naszym wyglądzie:
trądzik pospolity
łysienie plackowate
łuszczyca
Źródło: wikipedia.pl

Należy jednak pamiętać, że niedobór witamin różnego rodzaju jest równie niebezpieczny jak ich nadmiar. Wiadomo, wszystko z umiarem! :)

Inny specyfik zawierający olejek z wiesiołka to Oeparol Femina. :)

Jeśli lubicie kapsułki z Rival de Loop, Dermogal także przypadnie Wam do gustu!

Pozdrawiam Was ciepło, buziaki :)
Share
Tweet
Pin
Share
18 komentarze
Witam Was ciepło :)

Po raz kolejny zawiało nudą, za co Was szczerze przepraszam :) Moje powroty stają się już nudne, więc nie będę się szczególnie nad tym rozwodzić :)

Przez okres mojej nieobecności udało mi się skończyć parę kosmetyków, oraz drugie tyle nabyć ;)
Weekend majowy spędziłam w Wiedniu, w którym jestem absolutnie z a k o c h a n a, oraz kupiłam tam dwa produkty, na których szczególnie mi zależało, oraz inne, mniej ważne, powiedzmy- nadprogramowe! Co nie znaczy, że są niepotrzebne, nic z tych rzeczy! :D

O każdym z produktów powiem Wam nieco później. Jednak już teraz muszę zaznaczyć, że Balsamem po goleniu/ depilacji Balea jestem zachwycona. I już zaczynam się martwić, co pocznę, gdy zużyję dwie tubki ! :)


Dzisiejszego posta chciałabym poświęcić kremowi, który na samym początku zrobił na mnie negatywne wrażenie i przyznaję, że odstawiłam go na półkę, chwilę po tym, jak poczułam jego zapach.

Wspominałam Wam o nim, w poście zakupowym i muszę przyznać, że albo mój nos już przywykł do tego zapachu, albo nie jest on aż tak zły. Co nie zmienia faktu, że najlepiej byłoby, gdyby był bezzapachowy!

Krem kosztuje niecałe 10zł i w tubce mieści się 50ml produktu.
Bardzo poręczne, higieniczne i praktyczne opakowanie.

Zapach jest połączeniem intensywnej, fermentującej cytryny z perfumami, które można wyczuć w autobusach od 70letnich elegantek. Co w połączeniu daje niezły smrodek, który początkowo skutecznie mnie odstraszył.



Dałam mu jednak szansę, ponieważ podoba mi się jego działanie oraz efekt jaki pozostawia na twarzy.
Jest to matowe wykończenie, lekko lepiące. Jednak w przypadku kremu na noc, zupełnie mi to nie przeszkadza.
Bardzo dobrze nawilża skórę twarzy oraz lekko łagodzi podrażnienia. Nie zatyka porów, nie uczula.





Czy zakupiłabym go ponownie?
Nie, ponieważ nie jest to nic nadzwyczajnego, jednak w przypadku braku gotówki na nic droższego pewnie powróciłabym do kremu Alterra :)




Buziaki! :)
Share
Tweet
Pin
Share
24 komentarze
Cześć dziewczyny! :)

Dzisiaj recenzja kremu, który używam od dobrych dwóch miesięcy. Gdy tylko pokazałam Wam, że zakupiłam takie cudo, otrzymałam wiele próśb o jego recenzję. Uważam, że po dwóch miesiącach mogę już wyrazić swoją opinię :)



+ Krem ma bardzo przyjemną konsystencję, którą pokochałam od pierwszego użycia. Szczerze mówiąc pierwszy raz używam kremu, o takiej formule i życzyłabym sobie, aby było więcej kremów-musów na drogeryjnych półkach!

+ Przez to, że jest lekki i bardzo delikatny, szybko się wchłania i pozostawia skórę nawilżoną bez żadnej tłustej powłoki. Już po chwili można przejść do makijażu, z którym dobrze współpracuje.

+ Bardzo duży plus za SPF 15. Nie jest to wystarczająca ochrona na lato, jednak na nasze wiosenne warunki uważam, że to zdrowe optimum. 




+ Krem zarówno na dzień i na noc. Ja jednak wybieram coś bardziej treściwego na nocną pielęgnację.
+ Świetny zapach, bardzo świeży, delikatny, jakby owocowy.

Przypuszczam, że zakupię go ponownie ponieważ moja skóra naprawdę go polubiła!
Wiem, że jest także wersja matująca, jednak nic na jej temat nie jestem w stanie powiedzieć.



A Wy używałyście kiedyś kosmetyków z serii Design Your Style? :)


Wystarczyło odwiedzić parę blogów, żeby zapisać kolejny produkt na listę zakupów. Odżywka z olejem Babassu. Oceny na KWC i cena rzeczywiście zachęcają do zakupu :) Zobaczymy jak będzie się sprawować!

Buziaki!

Share
Tweet
Pin
Share
23 komentarze
Cześć :)


Jeśli dobrze pamiętam, krem ten kupiłam na koniec sierpnia, pokazywałam Wam go w zakupach i już wtedy . Jednak czekał grzecznie na swoją kolej, ponieważ miałam jeszcze połowę innego kremu. Przyszedł czas na niego, używam go już niecały miesiąc i muszę przyznać, że zgadzam się ze wszystkimi pochlebnymi opiniami na jego temat.

Ok, zacznę od spraw "technicznych":
- pojemność (standard): 50 ml
- cena (mnie udało się go kupić za 13 zł) teraz kosztuje ok. 18zł
- 99% składników pochodzenia naturalnego.
- bez parabenów

Skład: Aqua, Octylododecanol, Dicaprylyl Ether, Parfum, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Sterate Citrate, Glycerin, Cucurbita Pepo Seed Extract, Centaurea Cyanun Flower Water, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Citric Acid.
(źródło: wizaż)
Już od pierwszego użycia bardzo się polubiliśmy. Moja skóra nie jest baardzo wymagająca, jednak nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez kremu do twarzy. Krem przeznaczony na dzień nie może sprawiać problemów, typu: rolowanie, świecenie. I tego przede wszystkim się obawiałam. Niepotrzebnie :)


Świetnie się wchłania, nie pozostawiając żadnej przykrej powłoki. Świetnie współgra z podkładami, nie świeci się i nie zapycha, a skutecznie nawilża.
Ma delikatny zapach, który od razu mi się spodobał.
Ważne info dla alergików: możecie śmiało używać, jest przeznaczony dla skóry wrażliwej :)

Jedyne do czego mogę się przyczepić, to opakowanie. Sam słoiczek jest estetyczny, jednak mało praktyczny i dość ciężko wydobyć produkt, tym bardziej kiedy mamy dłuższe paznokcie :)

Muszę przyznać, że nie mam hopla na punkcie ekologicznych kosmetyków, co można szybko zauważyć
i zazwyczaj podchodzę do nich sceptycznie.
W tym przypadku jestem pozytywnie zaskoczona :)

Z tego co czytałam, wersja na noc, oraz pod oczy nie zbiera już tylu pochwał. A szkoda, ponieważ nadal poszukuję dobrego kremu pod oczy. Na noc używam bez zmian, krem Bambino z tlenkiem cynku :)  klik!

Polecam!
Buziaki :)
Share
Tweet
Pin
Share
20 komentarze
Starszy post

O mnie


Cześć! Miło mi powitać Cię na blogu miłośniczki podróży, jedzenia, urody. Mam nadzieję, ze zostaniesz ze mną dłużej. Gosia.

Obserwuj

  • Instagram
  • Facebook
  • Snapchat

Archiwum bloga

Czytam

  • bottle of happiness
    Glutaminian sodu – czy jest szkodliwy dla zdrowia i jak go unikać?
  • Alina Rose Makeup Blog
    Jak zregenerowałam i zapuściłam paznokcie po hybrydzie?
  • OBSESSION BEAUTY
    Jak kręcić włosy na prostownicy? Proste błędy, których unikniesz
  • Riki tiki... kosme-tiki!
    beGlossy Pastel Paint
  • One Little Smile
    Tapeta na maj
  • This is another blog about beauty stuff
    Podsumowanie zużyć ostatnich trzech miesięcy.
  • KateBlond
    Kalendarze adwentowe z kosmetykami 2020 | Ranking, ceny, gdzie kupić?
  • VEXGIRL - beauty & lifestyle blog by Arleta Orłowicz
    Ulubieńcy kosmetyczni - czerwiec 2019
  • Wolę prosto!
    Pusat Konveksi Tas Wanita Terbaik di Bandung
  • Kobieta mówi
    Szminkowy Terminator, czyli Super Stay Matte Ink od Maybelline
  • April's blog - uroda, DIY, kulinaria, podróże, lifestyle
    Ciasteczka owsiane FIT
  • Sweet & Punchy
    Sephora Cream Lip Stain - trwałe matowe pomadki w płynie
  • niecierpek blog
    Zestaw do pielęgnacji paznokci Semilac SPA - pierwsze wrażenie
  • *Zakupowe Bestie
    Tarte Shape Tape Concelaer - Fair, Fair Neutral. Korektorowy gral?
  • Sonnaille
    Wypadanie włosów- aktualizacja po 1.5 roku. Przeszczep włosów.
  • Ewwwa Make Up - Ewa bloguje
    Golden Rose Matte Lipstick Crayon, czyli o moim ukochanym matowym trio słów kilka
  • pepperandcoco.com - beauty and lifestyle blog
    Nawilżenie z Clinique
  • "Mój świat... Moje kredki..."
    Czy warto oceniać produkt po opakowaniu? O ARTISTRY EXACT FIT
  • Happy Nails
    Salon Perfekt, Playful Plum
  • MAKE UP MANIAK
    GLOSSYBOX LIPIEC 2013
  • SheWoman Blog
  • Lakier po raz enty...
    NOTD: Essie - In Stitches
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Etykiety

  • kolorówka
  • paznokcie- lakiery
  • pielęgnacja
  • makijaż
  • Wibo
  • Essence
  • Golden Rose
  • kremy do twarzy

Created by BeautyTemplates and Artworkdesign All right reserved by lajfstyle.