lajfstyle.blog

Obsługiwane przez usługę Blogger.
  • Home
  • Uroda
  • Lifestyle
  • Gotowanie
  • Podróże
  • Kontakt
Hej!


Długo chodziłam obok tego żelu do mycia twarzy i demakijażu. Oczywiście pierwsze co mi wpadło w oko, to bąbelkowa konsystencja, ładne opakowanie, a gdy powąchałam- urzekł mnie świeży, lekko ogórkowy zapach. Nie miałam wówczas nic do mycia twarzy, więc stwierdziłam, że kupię i wypróbuję, może okaże się czymś wartym uwagi.
I tak właśnie jest :)


Jak go używam?

Najpierw wacikiem nasączonym w ukochanym micelku z Biedry zmywam pobieżnie fluid. Następnie moczę twarz i rozprowadzam na twarzy ten żel, który po chwili zamienia się w miłą pianę.
Okazał się tak delikatny, że z powodzeniem wykonuję nim także demakijaż oczu i doskonale sobie z tym radzi!
Myję oczy, otwieram aby sprawdzić czy już cały tusz/eyeliner został zmyty, znów zamykam, znów otwieram- nic nie piecze! 

Jeśli lubicie produkty, którymi możecie zmyć cały makijaż, jest to ciekawa propozycja! :)

Czasem w duecie z nim służy mi dzielnie szczoteczka do twarzy z Rossmanna. Gwarancja świetnie oczyszczonej skóry po gorącym dniu!

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem i mogę go Wam polecić, szczególnie jeśli lubicie szybko pozbywać się całego makijażu i macie delikatną skórę.  :)

Cena: ok. 7,50zł
Dostępność: Drogerie Natura
Pojemność: 250 ml

Buziaki!

Share
Tweet
Pin
Share
5 komentarze
Witam Was ciepło, a w zasadzie upalnie uwzględniając ukropy! :)


Kiedy za oknem temperatury dochodzą do 35 stopni, pocimy się znacznie więcej niż zwykle wówczas nasza skóra może zwariować. Z krostkami, potówkami na dekolcie, ramionach czy plecach walczy wiele z nas. Mydło siarkowe może stać się naszym sprzymierzeńcem.


Zaczęłam używać go w czerwcu. Codziennie, wieczorem podczas prysznica, mydliłam skórę pleców, dekoltu i ramion. Pianę zostawiałam na parę chwil, po czym wykonywałam peeling gąbką Syrenką.
Po takich codziennych zabiegach skóra była znacznie gładsza, wypryski pojawiały się rzadziej, a przebarwienia zbledły.

Po około dwóch, trzech tygodniach do mydła siarkowego dołączyło mydło antybakteryjne Protex i używałam ich wymiennie.


Zdarza mi się przemyć nim twarz, kiedy ma gorszy okres. Należy jednak pamiętać, że koniecznością jest nawilżanie skóry, która przy zbyt częstym stosowaniu stanie się sucha i ściągnięta.

Wiele osób narzeka na zapach. Faktycznie, nie należy on do miłych, ale z pewnością nie jest aż tak odrzucający aby zrezygnować z 'kuracji'. Ja sięgam po nie wyłącznie wieczorem, ponieważ zapach siarki utrzymuje się na skórze przez dłuższą chwilę.

Jestem zadowolona z działania i wiem, że będę sięgać po nie, gdy pojawi się taka potrzeba. :)
Jeśli macie podobne problemy, polecam spróbować!

Cena: ok. 6zł
Dostępność: Rossmann/ supermarkety

Ciekawa jestem, czy miałyście kontakt z innymi produktami Siarkowa Moc? Wiele osób zachwala krem, czy maseczkę. Dajcie znać! 

Buziaki!
Share
Tweet
Pin
Share
17 komentarze

Cześć Wam :)


Wiosna chociaż jeszcze na wschód nie przyszła, czuję ją w powietrzu i zapraszam z całego serca!
Intensywne kolory, orzeźwiające zapachy i ciepło- to kojarzy mi się z wiosną.

Można powiedzieć, że sięgałam po produkty, które właśnie w ten sposób można opisać. Brakuje mi tylko świeżego zapachu.

Może mogłybyście polecić mi świeże, lekkie, wiosenne perfumy? Mam dosyć moich zimowych dusicieli, na równi z kurtką, czapką i szalikiem :D



Ok, do tematu :)

Długo męczyłam się z Original Source malinowym i nadal jeszcze trochę go zostało. Więcej do tych żeli nie wrócę, bo chociaż zapachy są bardzo słodkie i miłe na zimową porę, to konsystencja zupełnie mi nie odpowiada. Zbyt mało kremowe, za mało piany, no a zapach bardzo szybko się nudzi.

Zdecydowałam się teraz na żel Nivea. To brat słynnego Happy Time, który pachnie (wg. mnie) jeszcze ładniej! Kremowy, bardzo wydajny, lekko nawilża skórę, super!

Toniki z Ziaji lubię, chociaż nic szczególnego nie robią, jednak przyjemnie odświeżają po umyciu twarzy i dają nam pewność, że skóra jest idealnie czysta. Ogórkowy świeżak, przyjemny i tani :)

Szampon Nivea Diamond Gloss, napchany silikonami, wygładzający i ładnie pachnący. Ot szampon jak każdy.


Ziaja kuracja lipidowa, fizjoderm oczyszczający do skóry wymagającej. Kupiłam go po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji na wizażu. Szukałam czegoś bardziej łagodnego. Wydaje mi się, że ten żel/mleczko jest zbyt łagodny, przez co mam wrażenie, że skóra nie jest dokładnie oczyszczona. Wcale się nie pieni, ma formę lejącego kremowego płyn, którego trzeba dość dużo użyć do umycia twarzy. Używam go bardzo krótko, a już nie ma połowy..

Wczoraj kupiłam żel myjący, peeling i maseczkę Kolastyna, który jest teraz na promocji w Rossmannie za 10zł. Skusiłam się na niego ze względu na bardzo fajny skład. Na drugim miejscu Kaolin, SLS daleko w składzie. Użyłam go dopiero raz, ale już wiem, że podoba mi się bardziej niż Ziaja. Śliczny, odświeżający zapach, formuła kremowa z delikatnymi drobinkami, przyjemny :)


Od koleżanki dostałam krem pod oczy z topły. Krem dla facetów 30+. Facetem nie jestem, do trzydziestki jeszcze trochę mi brakuję, ale chętnie poużywam :D Akurat szukałam nowego kremu pod oczy.
Ma fajną lekko żelową konsystencję, ma zmniejszać obrzęki i cienie pod oczami. Krem dla faceta a może okaże się idealny dla mnie? :D

Kremy do rąk Isana uwielbiam i nie sięgam po nic innego. Wersja Oliwkowa ładnie pachnie, szybko się wchłania i nie jest tłusta.

I ostatni, antyperspirant Lady Speed Stick. Za każdym razem gdy się kończy, jest na niego promocja w Rossmannie. Lubię go przede wszystkim dlatego, że nie podrażnia skóry po goleniu. Ładnie pachnie, chroni i jest bardzo wydajny.

____________________________________________________________________________


Jeśli jesteście na etapie szukania butów do ćwiczeń, polecam zajrzeć do Biedronki .
Od 25.03 obowiązuje promocja na buty EasyTone. :)

Ok, to tyle!
Życzę Wam miłego tygodnia i dajcie koniecznie znać, co nowego, wiosennego Wam udało się kupić, co polecacie? 
Buźka :)
Share
Tweet
Pin
Share
47 komentarze

Cześć! :)

Dzisiaj post o tanim nawilżaczu w fajnej formie, który idealnie sprawdza się przy różnych problemach.
Co najważniejsze, jest przeznaczony do skóry wrażliwej z trądzikiem, atopowym czy łojotokowym zapaleniem skóry.
Dlatego też z powodzeniem stosować je mogą osoby, które obawiają się zapychania porów, a których skóra jest w nieco słabszej kondycji.


O magicznych rybkach nawilżających z witaminami usłyszałam już dość dawno, na jednym z kanałów jutubowych. Szybko jednak wyleciały mi z głowy, jednak ostatnio zostały mi polecone do pielęgnacji skórek. Bez wahania postanowiłam je zakupić, tym bardziej, że moja skóra również zaczęła wariować.

Znajdziecie je bez problemów w aptekach. Cena: ok. 10 zł za 48 kapsułek.

Stosuję je codziennie na noc. Po dokładnym oczyszczeniu cery nakładam pół rybki na twarz, a resztę na skórki i paznokcie. Rano skóra jest ładnie nawilżona i napięta, a skórki wyglądają zdecydowanie lepiej.
Moja mama równie chętnie sięga po kapsułki i także jest zadowolona z ich działania.

Jest to idealna alternatywa dla kremów do twarzy.



Witaminy A+E są rozpuszczone w oleju z wiesiołka.

O wiesiołku możecie poczytać tu: klik, krótko mówiąc ma on działanie nawilżające, napinające skórę, hamujące wypadanie włosów, przeciwdziała powstawaniu wyprysków, usuwa toksyny i chroni przed wolnymi rodnikami.

Niedobór kwasów omega wpływa negatywnie nie tylko na nasze samopoczucie, ale i na urodę. (trądzik, łysienie, łamliwość paznokci, szybsze starzenie skóry).
Szczerze polecam Wam zapoznać się z działaniem wiesiołka :)

Niedobór witaminy A również znajduje swoje odzwierciedlenie w naszym wyglądzie:
trądzik pospolity
łysienie plackowate
łuszczyca
Źródło: wikipedia.pl

Należy jednak pamiętać, że niedobór witamin różnego rodzaju jest równie niebezpieczny jak ich nadmiar. Wiadomo, wszystko z umiarem! :)

Inny specyfik zawierający olejek z wiesiołka to Oeparol Femina. :)

Jeśli lubicie kapsułki z Rival de Loop, Dermogal także przypadnie Wam do gustu!

Pozdrawiam Was ciepło, buziaki :)
Share
Tweet
Pin
Share
18 komentarze

Ostatnio na wielu blogach można się spotkać z produktami Green Pharmacy. W zasadzie sama nie wiem, czy to nowa seria, czy tylko dobrze wypromowana? Przyznam szczerze, że wcześniej nie interesowałam się 'naturalną' pielęgnacją włosów, więc obok wszelkich zielarskich produktów przechodziłam obojętnie.

Początkowo miałam problemy ze znalezieniem ich w moim mieście, jednak zapytałam gdzie trzeba i otrzymałam satysfakcjonującą odpowiedź. Przed wyprawą do drogerii Star poczytałam co nieco o produktach i KWC wskazało mi czym przede wszystkim powinnam się zainteresować.

Bezapelacyjnie w rankingu najlepszych produktów wygrywa:
Eliksir ziołowy, do włosów łamliwych, zniszczonych oraz farbowanych. 


Włosów nie farbuję już od 3 lat, jednak moim włosom do ideału wiele brakuje.
Co piszą o nim inni? klik! 8 opinii, wszystkie na 5 gwiazdek, fiu fiu :)

Aplikacja jest bardzo wygodna, pompka dobrze rozpyla produkt. Zapach jest przyjemny, lekko wyczuwalny do czasu wyschnięcia włosów. Mam nadzieję, że podbije także moje serce !
Będę go używać jeszcze chętniej, ze względu na rumianek, który ma właściwości rozjaśniające.

Cena: 7,99zł

Ostatnio zdecydowanie za dużo pieniędzy wydaję na kosmetyki. Pasuję :D <brzydal>

Buziaki!

Share
Tweet
Pin
Share
26 komentarze
Cześć Dziewczyny :)


Staram się na bieżąco zużywać wszystko co zalega na mojej łazienkowej półce. Ostatnio wykorzystałam wszystkie odżywki do włosów, udało mi się także wyzerować kolejny żel pod prysznic.
Olejek Alterra z granatem zastąpiłam wersją migdałową. Przypuszczałam, że bardziej polubię jego zapach, jest jednak inaczej. Trochę mnie drażni i nakładam go sporadycznie na włosy, a częściej na ciało.


Potrzebowałam także nowego tuszu. Ponownie zwróciłam się w kierunku MIYO, który bardzo lubię i dzięki niemu mogę uzyskać dokładnie taki efekt jaki lubię.

Moja mama wybrała dla siebie tusz Eveline o nowej, naturalnej formule. Jestem bardzo ciekawa jak się sprawdzi, ponieważ z jego czarnego brata byłam jakiś czas temu naprawdę zadowolona!
Cena: ok. 13zł
 


Słowa producenta (źródło: Eveline)
Opatentowana formuła tuszu oparta jest na naturalnych Bio komponentach. 

  • D-panthenol skutecznie uelastycznia i nawilża rzęsy od nasady aż po same końce. 
  • Naturalny wyciąg z wosku carnauba odżywia rzęsy, ekspresowo je regeneruje i zapobiega ich wypadaniu. 
  • Ekstrakt z Jojoby wnika w głąb włosa, radykalnie odbudowując jego strukturę. 
  • Naturalne pigmenty mineralne rewitalizują rzęsy, pobudzają je do wzrostu i chronią przed mechanicznymi uszkodzeniami. 
Może miałyście już okazję go używać?

Buziaki!

Share
Tweet
Pin
Share
24 komentarze
 Cześć :*

O kosmetycznym tygodniu w Biedronie dowiedziałam się po przeczytaniu paru postów na Waszych blogach.

Akurat mój płyn do demakijażu oczu był na wykończeniu, postanowiłam więc zakupić chwaloną przez wiele osób dwufazówkę Bielendy, która rzekomo ma wzmacniać rzęsy.
Poza jednym błyszczykiem Bell, nic więcej mi się nie spodobało.

Używam go już od pewnego czasu i mogę powiedzieć, że sprawdza się całkiem dobrze, a co najważniejsze, nie wysusza okolicy oczu ! :)

Mój podkład Mineral Affinitone, (o którym pisałam tu: klik! ) właśnie się skończył.
Swoją drogą muszę jakoś wykręcić z niego pompkę, bo zapewne wystarczyłby mi jeszcze na 4 razy..

Czytałam całkiem sporo dobrych recenzji podkładu Under 20, więc padło na niego :)

Z kolorem udało mi się trafić idealnie.
Ma ładny zapach i faktycznie matuje twarz.
Krycie jest także dość dobre :)
Tylko tyle mogę powiedzieć na chwilę obecną, jednak obiecuję, że pojawi się tu jego recenzja za jakiś czas!


Dziś z kolei w DN kupiłam dwie kredki z Essence za grosze:

  • Longlasting: 14 Think Khaki (4,99zł, zamiast 6,99zł)
  • Kajal: 19 All I want. (i w zasadzie nie wiem do czego go używać?) :D (3,69zł zamiast 4,99zł)
Wiele produktów przeceniono, zdecydowanie można znaleźć coś dla siebie :) 
Kusiła mnie pomadka Catrice Ultimate Colour w ładnym malinowo- czerwonym kolorze za jedyne 12 zł, zamiast 18. Chyba jednak po nią wrócę ;)


Całuję i życzę miłego wieczoru! :)
Share
Tweet
Pin
Share
26 komentarze
Cześć :)
Dzisiaj recenzja kremu do stóp, który podbił serce moje i mojej mamy. Za śmieszne pieniądze można go kupić w Rossmannie i często jest w promocji.



Ze względu na porę roku nieco bardziej dbam o swoje stopy, jednak nigdy nie byłam w tym szczególnie nadgorliwa. Jestem leniem i po prostu zazwyczaj mi się nie chce :D

Po codziennym darciu moich stóp pumeksem zauważyłam, że zaczęły się robić suche. Potrzebowałam kremu do stóp i padło na Fuss Wohl z 10% mocznikiem. Jak większość z Was wie, jest to związek, który doskonale zmiękcza zrogowaciały naskórek i świetnie nawilża skórę. Coś idealnego dla stóp :)


I faktycznie robi dokładnie to, o czym zapewnia nas producent. Stopy są mięciutkie, gładkie i idealne nawilżone. Krem ma treściwą konsystencję i bardzo delikatny, prawie niewyczuwalny zapach. 
Stosuję go codziennie na noc i faktycznie widzę wielką różnicę. 

Jest to zdecydowanie najlepszy krem jaki używałam :)


Zdecydowanie polecam ten produkt, tym bardziej za taką cenę :)

Buziaki
Share
Tweet
Pin
Share
30 komentarze
Hej! :)


Dzisiejszy post poświęcony będzie myjkowi do twarzy, czyli oczyszczającej piance z ginkgo i ekstraktem z ogórka do skóry suchej i wrażliwej Rival de Loop :)

Kupiłam ją po przeczytaniu wielu pozytywnych recenzji na wizażu. Jeśli chcecie zerknąć, klikajcie : tu :)

Pamiętam, że gdy byłam młoda i piękna (jeszcze) używałam zawzięcie pianki z Clean& Clear i bardzo ją lubiłam.


Teraz jednak dochodzę do wniosku, że piankowej formie kosmetyków nie ufam, tym bardziej jeśli mają zmyć makijaż twarzy. I niestety nie podzielam zachwytu nad tą pianką. :(

Ale do rzeczy!


Opakowanie jest bardzo wygodne i funkcjonalne, pompka działa bez zarzutu. Za 150 ml płacimy 10 zł.
I to w zasadzie są dwa plusy tego produktu, które rzeczywiście lubię :D


Teraz kolej na to, czego w niej nie znoszę: 

Mam wrażenie, że pianka nie daje sobie rady ze zmyciem makijażu, dlatego najczęściej używam dodatkowo szczoteczki do twarzy. Wówczas faktycznie skóra jest dobrze oczyszczona.

Producent zapewnia, że wystarczy ilość pianki zbliżona wielkością do orzecha włoskiego. Zdecydowanie NIE. Gdy mam makijaż na twarzy muszę sięgnąć po piankę min. 3 razy, ponieważ momentalnie traci swą puszystość i staje się wodnista, a twarz nadal nie jest umyta. Tym sposobem zużywam jej ogromne ilości.
Wielki minus: potwornie niewydajna

Nie podoba mi się także jej zapach oraz to, że bardzo szczypie gdy dostanie się do oka.



Wiem, że na pewno do niej nie wrócę. Planuję kupić teraz olejek myjący z BU, o którym słyszałam całą maasę dobrego :)



Używałyście kiedyś tej pianki lub innej myjki w tej formie?
Jak wrażenia? :)

Buziaki!
Share
Tweet
Pin
Share
23 komentarze

Hej dziewczyny! :)

Nareszcie mam kartę pamięci, więc ruszam z blogiem!

Tak jak zapowiadałam, dziś projekt denko :) Jest tu parę kosmetyków, o których nie pisałam wcale, więc poświęcę im nieco więcej uwagi.

1. Ziaja Dwufazówka- zdradziłam mój ulubiony płyn do demakijażu oczu z Ziają i był to niemały błąd. Ze zmywaniem radzi sobie całkiem dobrze, jednak potwornie wysusza mi skórę, co w przypadku kosmetyku do delikatnej i wrażliwej okolicy, jest niewybaczalne :(
Cena: ok. 6zł

2. Alterra Odżywki ze spłukiwaniem- bardzo się polubiłyśmy i wiem, że będę do nich wracać. Szczerze mówiąc, nie widzę różnicy w działaniu pomiędzy nimi, jednak znacznie bardziej odpowiada mi zapach morelowej. Więcej o wersji z granatem pisałam tu: klik!
Cena: ok. 9zł

3. Oliwka Hipp- ostatnio zrezygnowałam z balsamów do ciała na rzecz oliwek :) Po kąpieli na jeszcze mokrą skórę nakładam oliwkę lub olejek, wskakuję w szlafrok. Część wchłania się w skórę, część zostaje na szlafroku, a skóra pozostaje dobrze nawilżona.
Cena: ok. 13zł

4. Effaclar Żel do mycia twarzy- pierwsze co przychodzi mi na myśl: baaaardzo wydajny produkt. Na początku delikatnie przesuszał mi skórę, jednak po pewnym czasie automatyczne uczucie "ściągnięcia" przeszło. Tuba 150 ml spokojnie wystarczyła mi na ponad 2 miesiące, jednak nie zauważyłam żadnej zmiany na lepsze. Nie zauważyłam żeby na mojej skórze pojawiało się mniej niespodzianek i zaskórników.
Dobry myjek, nic poza tym.
Cena: ok. 30zł

5. Olejek Alterra- uwielbiam olejki, więc na pewno zakupię kolejny. Teraz mam ochotę na wersję migdałową. Stosuję je na skórę oraz na włosy. Mają piękne zapachy, genialne składy i są b.wydajne :)
Cena: ok. 13zł

6. Peeling Synergen- tani zdzierak, przeznaczony rzekomo do skóry wrażliwej. Zdecydowanie odradzam wrażliwcom, bo drobinki są duże i bardzo kanciaste, dlatego nie należy trzeć nim twarzy bez opamiętania. Męczyłam się z nim długo i przyznam szczerze, że wkończyłam go na skórze ud. :D
Cena: ok. 6zł

7. Tisane w pomadce- słaaabsza siostra wersji słoiczkowej. Niestety różnią się konsystencją i działaniem. Nie podoba mi się także połysk, który zostawiała na ustach. Wiem, że do niej nie wrócę. A słoiczkom pozostaję wierna :)
Cena: ok. 10zł



Dziś w Lublinie był nieziemski skwar, dni takie jak ten najchętniej spędziłabym w domu, ze szklanką zimnej wody i książką. Wybrałam się jednak nad Zalew w celu poprawy kolorytu. Z efektów nie jestem zadowolona, bo oprócz potwornego upału była na niebie cała masa chmur.
Tym sposobem nadal jestem bladziochem :)

Buziaki!

Źródło: http://twojapogoda.pl
Share
Tweet
Pin
Share
26 komentarze

Wielki olejkowy szał trwa nadal. Gdy tylko olejki Alterra pokazały się w Rossmannie zostały wkupione w mgnieniu oka a półki świeciły pustkami. Muszę przyznać, że ja także wpadłam w olejki "po uszy" :)
Dlatego będąc w DMie zakupiłam niemiecki odpowiednik Alterry, czyli Alverde. 

Swoją drogą ciekawe czy w Polsce pojawią się drogerie DM? OBY OBY, ściskam kciuki <marzyciel>


  • cena ok. 4 euro /Alterra ok. 13 zł
  • podobnie jak Alterra, olejek jest wegański, a składniki pochodzą z kontrolowanej biologicznie uprawy
  • piękny zapach, który długo utrzymuje się na skórze (mnie skojarzył się z Angelem Thierrego Muglera)
  • praktyczny dozownik, dzięki któremu cała butelka pozostaje czysta, czego nie można powiedzieć o buteleczce Alterry. 
  • pojemność taka sama jak Alterra, 100ml



  • olejki mają to do siebie, że są bardzo wydajne. Ja stosuję go zarówno na ciało jak i włosy i zostało mi go jeszcze bardzo dużo :) 
  • gdy go zużyję, spróbuję przełożyć pompkę do olejku Alterry, a nóż widelec się uda!

Jeśli macie możliwość, polecam wypróbować, jeśli nie, nie ma co płakać :) Alterra jakościowo wypada identycznie!

Jaki jest Wasz ulubiony olejek? A może preferujecie oliwki? 
P.S. Bardzo mi miło, że podoba Wam się nowy nagłówek i wygląd bloga!
Share
Tweet
Pin
Share
17 komentarze

Witam się z Wami ponownie :) 


Chciałabym pokazać Wam malutkie zakupy z wczoraj.
Dodatkowo melduję, że biorę udział w akcji "Przeżyj lipiec za 50zł", której autorką jest belleoleum :)
Dlatego też, każde kosmetyczne zakupy z lipca będą dokładnie przeze mnie podliczane!

Kupiłam wczoraj jedną niezbędną rzecz, czyli krem do mycia twarzy z Under 20. Ponieważ mój Effaclar skończył się po długim okresie używania (swoją drogą jestem zaskoczona wydajnością!) (zapewne niedługo zrobię jego recenzję :)), musiałam zakupić jakąś tańszą alternatywę.
Skorzystałam z promocji w Rossmannie CND i zakupiłam wersję WOW Energy! Zobaczymy jak się spisze :)


Kupiłam także krem do stóp z mocznikiem w całkiem fajnym stężeniu :) Ma zmiękczać stopy i nawilżać suchą skórę. Użyłam go raz i rzeczywiście zauważyłam małą poprawę. Warto się skusić ponieważ kosztuje tylko 4,99zł :)
Oraz jako fanka płynów do kąpieli z Isany nie mogłam przejść obojętnie. Padło tym razem na Marakuję z Kokosem. Śliczny owocowy zapach :)


Za trzy produkty zapłaciłam 19,27, to dopiero 05. lipca.. Zostało 30zł. Dam radę !

Pozdrawiam :*
Share
Tweet
Pin
Share
26 komentarze

Cześć Dziewczyny :) 

Przybywam dziś do Was z recenzją kosmetyku, który podbił moje serce już od pierwszego użycia.
Jestem posiadaczką skóry normalnej, która przeistacza się w typowego "wrażliwca" w chwilę po goleniu. Pieczenie, czerwone kropki. Skóra jest sucha, a wszelkie balsamy przeznaczone dla skóry wrażliwej powodują jeszcze większe podrażnienia. Mało który balsam pozostaje wówczas neutralny dla mojej skóry, więc do tej pory ratowała mnie oliwka dla niemowląt.

Przed wyjazdem do Wiednia zrobiłam mały kosmetyczny rekonesans ;) Na listę zakupów trafił między innymi balsam po goleniu Balea. Cieszy się on pochlebnymi recenzjami w internecie. Nie mogłam więc przejść obojętnie obok niego :))
Dostępny jest on w drogeriach DM, które znajdziecie bez większego problemu w krajach niemieckojęzycznych. Z tego co się orientuję, również w Czechach (?) Jeśli się mylę, wyprowadźcie mnie z błędu :)


Kosztuje ok. 4 Euro
Pojemność: 125ml

+ dobrze nawilża skórę,
+ łagodzi podrażnienia, pieczenie
+ skóra jest gładka
+ nie pozostawia tłustej warstwy, której wprost nie znoszę w upały
+ tani
+ mała ilość wystarcza na całą nogę :)
+ ładny, delikatny zapach


Uważam, że to mój KWC. Żaden kosmetyk ostatnio nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia.
Jeśli macie dostęp do drogerii DM, lub możecie poprosić o drobną przesyłkę: babcię, ciocię, koleżankę, zróbcie to! Zdecydowanie warto :)
Mam dwie tubki i mam nadzieję, że wystarczą mi chociaż na większą część wakacji, czyli okres intensywnego usuwania włosów! ;)

Buziaki!
P.S. Jeśli możecie polecić dostępny w Polsce balsam o podobnym działaniu- piszcie! 
Share
Tweet
Pin
Share
13 komentarze
Witam Was ciepło :)

Po raz kolejny zawiało nudą, za co Was szczerze przepraszam :) Moje powroty stają się już nudne, więc nie będę się szczególnie nad tym rozwodzić :)

Przez okres mojej nieobecności udało mi się skończyć parę kosmetyków, oraz drugie tyle nabyć ;)
Weekend majowy spędziłam w Wiedniu, w którym jestem absolutnie z a k o c h a n a, oraz kupiłam tam dwa produkty, na których szczególnie mi zależało, oraz inne, mniej ważne, powiedzmy- nadprogramowe! Co nie znaczy, że są niepotrzebne, nic z tych rzeczy! :D

O każdym z produktów powiem Wam nieco później. Jednak już teraz muszę zaznaczyć, że Balsamem po goleniu/ depilacji Balea jestem zachwycona. I już zaczynam się martwić, co pocznę, gdy zużyję dwie tubki ! :)


Dzisiejszego posta chciałabym poświęcić kremowi, który na samym początku zrobił na mnie negatywne wrażenie i przyznaję, że odstawiłam go na półkę, chwilę po tym, jak poczułam jego zapach.

Wspominałam Wam o nim, w poście zakupowym i muszę przyznać, że albo mój nos już przywykł do tego zapachu, albo nie jest on aż tak zły. Co nie zmienia faktu, że najlepiej byłoby, gdyby był bezzapachowy!

Krem kosztuje niecałe 10zł i w tubce mieści się 50ml produktu.
Bardzo poręczne, higieniczne i praktyczne opakowanie.

Zapach jest połączeniem intensywnej, fermentującej cytryny z perfumami, które można wyczuć w autobusach od 70letnich elegantek. Co w połączeniu daje niezły smrodek, który początkowo skutecznie mnie odstraszył.



Dałam mu jednak szansę, ponieważ podoba mi się jego działanie oraz efekt jaki pozostawia na twarzy.
Jest to matowe wykończenie, lekko lepiące. Jednak w przypadku kremu na noc, zupełnie mi to nie przeszkadza.
Bardzo dobrze nawilża skórę twarzy oraz lekko łagodzi podrażnienia. Nie zatyka porów, nie uczula.





Czy zakupiłabym go ponownie?
Nie, ponieważ nie jest to nic nadzwyczajnego, jednak w przypadku braku gotówki na nic droższego pewnie powróciłabym do kremu Alterra :)




Buziaki! :)
Share
Tweet
Pin
Share
24 komentarze
Cześć dziewczyny! :)

Dzisiaj recenzja kremu, który używam od dobrych dwóch miesięcy. Gdy tylko pokazałam Wam, że zakupiłam takie cudo, otrzymałam wiele próśb o jego recenzję. Uważam, że po dwóch miesiącach mogę już wyrazić swoją opinię :)



+ Krem ma bardzo przyjemną konsystencję, którą pokochałam od pierwszego użycia. Szczerze mówiąc pierwszy raz używam kremu, o takiej formule i życzyłabym sobie, aby było więcej kremów-musów na drogeryjnych półkach!

+ Przez to, że jest lekki i bardzo delikatny, szybko się wchłania i pozostawia skórę nawilżoną bez żadnej tłustej powłoki. Już po chwili można przejść do makijażu, z którym dobrze współpracuje.

+ Bardzo duży plus za SPF 15. Nie jest to wystarczająca ochrona na lato, jednak na nasze wiosenne warunki uważam, że to zdrowe optimum. 




+ Krem zarówno na dzień i na noc. Ja jednak wybieram coś bardziej treściwego na nocną pielęgnację.
+ Świetny zapach, bardzo świeży, delikatny, jakby owocowy.

Przypuszczam, że zakupię go ponownie ponieważ moja skóra naprawdę go polubiła!
Wiem, że jest także wersja matująca, jednak nic na jej temat nie jestem w stanie powiedzieć.



A Wy używałyście kiedyś kosmetyków z serii Design Your Style? :)


Wystarczyło odwiedzić parę blogów, żeby zapisać kolejny produkt na listę zakupów. Odżywka z olejem Babassu. Oceny na KWC i cena rzeczywiście zachęcają do zakupu :) Zobaczymy jak będzie się sprawować!

Buziaki!

Share
Tweet
Pin
Share
23 komentarze
Starszy post

O mnie


Cześć! Miło mi powitać Cię na blogu miłośniczki podróży, jedzenia, urody. Mam nadzieję, ze zostaniesz ze mną dłużej. Gosia.

Obserwuj

  • Instagram
  • Facebook
  • Snapchat

Archiwum bloga

Czytam

  • bottle of happiness
    Glutaminian sodu – czy jest szkodliwy dla zdrowia i jak go unikać?
  • Alina Rose Makeup Blog
    Jak zregenerowałam i zapuściłam paznokcie po hybrydzie?
  • OBSESSION BEAUTY
    Jak kręcić włosy na prostownicy? Proste błędy, których unikniesz
  • Riki tiki... kosme-tiki!
    beGlossy Pastel Paint
  • One Little Smile
    Tapeta na maj
  • This is another blog about beauty stuff
    Podsumowanie zużyć ostatnich trzech miesięcy.
  • KateBlond
    Kalendarze adwentowe z kosmetykami 2020 | Ranking, ceny, gdzie kupić?
  • VEXGIRL - beauty & lifestyle blog by Arleta Orłowicz
    Ulubieńcy kosmetyczni - czerwiec 2019
  • Wolę prosto!
    Pusat Konveksi Tas Wanita Terbaik di Bandung
  • Kobieta mówi
    Szminkowy Terminator, czyli Super Stay Matte Ink od Maybelline
  • April's blog - uroda, DIY, kulinaria, podróże, lifestyle
    Ciasteczka owsiane FIT
  • Sweet & Punchy
    Sephora Cream Lip Stain - trwałe matowe pomadki w płynie
  • niecierpek blog
    Zestaw do pielęgnacji paznokci Semilac SPA - pierwsze wrażenie
  • *Zakupowe Bestie
    Tarte Shape Tape Concelaer - Fair, Fair Neutral. Korektorowy gral?
  • Sonnaille
    Wypadanie włosów- aktualizacja po 1.5 roku. Przeszczep włosów.
  • Ewwwa Make Up - Ewa bloguje
    Golden Rose Matte Lipstick Crayon, czyli o moim ukochanym matowym trio słów kilka
  • pepperandcoco.com - beauty and lifestyle blog
    Nawilżenie z Clinique
  • "Mój świat... Moje kredki..."
    Czy warto oceniać produkt po opakowaniu? O ARTISTRY EXACT FIT
  • Happy Nails
    Salon Perfekt, Playful Plum
  • MAKE UP MANIAK
    GLOSSYBOX LIPIEC 2013
  • SheWoman Blog
  • Lakier po raz enty...
    NOTD: Essie - In Stitches
Pokaż 5 Pokaż wszystko

Etykiety

  • kolorówka
  • paznokcie- lakiery
  • pielęgnacja
  • makijaż
  • Wibo
  • Essence
  • Golden Rose
  • kremy do twarzy

Created by BeautyTemplates and Artworkdesign All right reserved by lajfstyle.