Gel eyeliner Essence- recenzja :)

by - 21:52

Dziś dla odmiany, tak żeby nie było nudno- Essence ;)
Moja miłość do Essence zaczęła się już mocno ponad rok temu i trwać będzie bardzo długo. 
Tym bardziej, jeśli firma będzie wypuszczać na rynek takie perełki.

Parę słów na temat żelowego eyelinera
w kolorze 01- Midnight in Paris.


Za cenę 11,99 otrzymujemy bardzo ładny słoiczek z zawartością- 3 ml czarnej mazi.
(znany wszem i wobec eyeliner z bobbi brown ma również pojemność 3ml.)

W ofercie Essence dostępne są jeszcze (chyba) 3 kolory.
Brąz, fiolet, zieleń? Tak, chyba tak :)
(już wiem, że zaopatrzę się też w inny kolor!)


Konsystencja wg. mnie jest żelowa. Zdecydowanie bardziej pasuje do niej określenie kremowa.
Sam ten czarny "smar" jest bardzo miękki i bez problemu nabiera się na pędzel.
Można pracować z kreską, stopniowo ją poszerzać czy wyciągać.

Wydaje mi się, że taka forma eyelinera jest bardzo przyjazna dla osób początkujących z taką formą 
makijażu oka. Malowanie pędzelkiem jest wg. znacznie łatwiejsze niż innymi aplikatorami dołączanymi 
do eyelinerów w płynie.

Następna zaleta, to trwałość.
Wymalowałam się dziś moją zdobyczą ok. godziny 9.30.
Kreska wytrwała w stanie idealnym do 20 i sądzę, że gdyby nie ostre traktowanie Avocado Bielendy, tkwiłaby na mojej powiece do rana.
Jest to plus, ale i minus, ponieważ zmyć mi go było naprawdę ciężko.
Nie lubię się aż tak gimnastykować przy demakijażu oka..


Wielki,wielki, wielki plus to kolor.
Jest to piękna, intensywna czerń.
Chyba tak długo zwlekałam z zakupem żelowego eyelinera w obawie przed czernią, która niewiele 
ma z nią wspólnego.


Podsumowując, jestem przekonana, że warto spróbować.
W tak niskiej cenie otrzymujemy świetny kosmetyk, który nie podrażnia oka, jest bardzo trwały 
i ma świetny kolor.
A przecież o to chodzi w wszelkich mazidłach do oczu! :)

Pozdrawiam Was ciepło.

13 komentarze

  1. bardzo podoba mi się opakowanie tego eyelinera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. jesteś kolejną osobą, która tylko powiększa moją chęć na ten ajlajner! wszystkie narobiłyście mi takiego smaku na nowości Essence, a ja biedna jeszcze przez kilka dni nie będę miała czasu wybrać się do Natury! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja testuję inne eyelinery,a tak naprawdę żaden nie jest tak czarny jak ten:(

    OdpowiedzUsuń
  4. wczoraj zrecenzowałam wersję brązową i fioletową :) http://polishmakeupbag.blogspot.com/2011/04/nowosc-gel-eyeliner-essence.html

    zazwyczaj nie używam czerni, ale ta jest boska - taka smolista i mocno kryjąca, kusisz... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu chorowałam na eyelinery ale jakoś mi przeszło ( być może na szczęście) Ale mimo wszystko, kreska eyelinerem to prawdziwa kreska :)

    OdpowiedzUsuń
  6. a jaki masz pędzelek do takiego eyelinera? bo wybieram się kupić, a nie jestem jeszcze zdecydowana.

    OdpowiedzUsuń
  7. ten eyeliner robi niezwykłą furorę, chyba czas sobie go kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Musiałabym go wypróbować, biorąc pod uwagę fakt iż ciężko u mnie z eyelinerami xd

    zapraszam do siebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej, super blog! Bardzo się cieszę, że tu trafiłam. Nie tylko bardzo mi się podoba, ale jeszcze, dodatkowo, większość kosmetyków, które recenzujesz są nietestowane na zwierzętach (pewnie sama sobie nie zdajesz z tego sprawy, no ale dla mnie to bardzo ważne :D), więc blog ma dla mnie podwójną wartość. Na pewno będę regularnie odwiedzać :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pewnie też spróbuję! :) zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam pytanie, czy ten eyeliner jest w pierwszej czy drugiej szafie? Pędzelek wiem, że jest do niego w drugiej, a ja mam dostęp tylko do pierwszej szafy u siebie ;<

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ten eyeliner, zielony, rzeczywiscie trudno się zmywa, ale jest boski :). Chyba na czarny też się skuszę, albo i brąz, bo zwykły eyeliner ze mną nie współpracuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiekszosc sie pozytywnie o nim wypowiada jednak jak dla mnie jet niertwaly,strasznie odbija mi sie na powiece jeszcze zanim wyjde z domu

    OdpowiedzUsuń