Buble, czyli wielkie rozczarowanie!

by - 16:17

Nie lubię kupować przypadkowych rzeczy. Zawsze, jeśli mam taką możliwość, sprawdzam opinie na temat danego kosmetyku na wizażu. Tak weszło mi to w krew, że czasami będąc na zakupach, nawet jeśli coś wpadnie mi w oko, potrafię z tego zrezygnować, a zakupić dopiero po sprawdzeniu opinii.
Uważam, że jest to dość rozsądne, bo możemy uniknąć wyrzucania pieniędzy w błoto i gromadzenia kosmetyków, które nadają się tylko do wyrzucenia.
Niestety, czasami zdarzy mi się coś kupić pod wpływem impulsu.
I dziś przedstawię Wam parę produktów, którymi niestety jestem rozczarowana.

Zaczniemy od:


Kupiłam go gdy miałam problem z barrdzo przesuszoną skórą, która schodziła mi płatami z twarzy. 
Żaden krem nie pomagał i natknęłam się na to. Kupiłam, bo mam zaufanie do tej firmy.
Ma on dość gęstą, "tępą" konsystencję. Skóra się po nim świeci, więc nadaje się tylko na noc. 

Na początku byłam bardzo zadowolona, bo skóra rzeczywiście była rano nawilżona. 
Jednak po ok. 3,4 użyciach dostałam wysypu krostek, które przez długi czas nie dawały za wygraną. Przypuszczam, że to efekt kontaktu mojej skóry z gliceryną, która w tym kremie jest już na drugim miejscu. Dodatkowo oleje roślinne różnej maści dorzuciły swoje trzy grosze.
Jestem pewna, że dla osób z problematyczną cerą, nie będzie to krem, który rozwiąże problem suchej skóry.
Skład:
Skład: Aqua / Water, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isohexadecane, Glyceryl Stearate, Cyclohexasiloxane, Caprylic / Capric / Succinic Triglyceride, Petrolatum, Paraffinum Liquidum / Mineral Oil, PEG-100 Stearate, Arginine PCA, Helianthus Annuus Seed Oil / Sunflower Seed Oil, Glycine Soya Oil / Soybean Oil, Ribes Nigrum Oil / Black Currant Seed Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Rosa Gallica Extract / Rosa Gallica Flower Extract, Tocopherol, Acrylates Copolymer, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Disodium EDTA, Isobutane, Propylene Glycol, Sodium Hydroxide, Methylparaben, Phenoxyethanol, Parfum / Fragrance (29.05.2010)

*

Markę Ziaja barrdzo lubię. Mam mnóstwo produktów, które sobie chwalę :)
Jednak ten płyn micelarny to niewypał.
Miałam duży problem ze znalezieniem dobrego płynu do demakijażu oczu.
Popularne obecnie micele mnie również skusiły!
Płyn ten ma ogromny problem ze zmyciem makijażu oczu. Zaznaczam, że mówię tu o tuszu niewodoodpornym. Oczy piekły i łzawiły koszmarnie (nie mam wrażliwych oczu, nie noszę soczewek), a makijaż trzymał się rewelacyjnie..
Tyle dobrze, że nie był drogi.
Na pewno więcej nie kupię tego płynu.

Skład: Aqua (Water), Sodium Cocoamphoacetate, PEG-8, Glycerin, Propylene Glycol, Sorbitol, Algae Extract, Panthenol, Porphyra Umbilicalis Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Laminaria Digitata Extract, Butylene Glycol, Sodium Benzoate, CI 42090 (FD&C Blue No. 1), Citric Acid.

 *

Jestem Essencomaniaczką :)
I uwielbiam kredki tej firmy. (recenzja już była)
Kredka dwustronna- rzecz b.praktyczna. Pomyślałam: warto mieć!
No i mam, ale nie używam, bo niestety się nie da.
Kredki tak twardej chyba jeszcze nie miałam. A kolory są dość jasne, perłowe.
Myślałam, że szary będzie się świetnie spisywał nad linię rzęs, a róż jako rozświetlacz.
No ale się przeliczyłam :(
Bubel bubel bubel!


*


Nie wiem co mnie podkusiło! 
Tym bardziej, że moje dbanie o włosy ogranicza się do ich mycia! ;)
Dwufazowa odżywka do włosów suchych i zniszczonych, ułatwiająca rozczesywanie.
Ma również nie obciążać włosów, a to akurat wychodzi jej najlepiej. 
Włosy wyglądają jak tłuste już po wysuszeniu.
W rozczesywaniu nic nie pomaga, a głównie dlatego ją kupiłam.
Odstawiłam na półkę i czeka na wyrzucenie.

0 komentarze