Hakuro + Essence recenzja

by - 11:15

Dziś na dworze jest na prawdę przepięknie. Słońce świeci, niebo jest praktycznie bezchmurne, od razu człowiek ma więcej energii.
Szaro-bura pogoda często nie wpływa dobrze na moje samopoczucie, więc z takich dni jak ten korzystam ile się da i ładuję akumulatory! :)

Dziś pokażę Wam dwie rzeczy z Essence + dwa pędzelki Hakuro. 
Na pędzle Hakuro booom trwa chyba nadal, bo wchodząc na allegro zawsze zaglądam, czy jest coś nowego. I ceny pędzli wystawianych na licytację mnie szokują. Za takie pieniądze już lepiej kupić pędzel Maestro.. 

Mnie się udało dorwać dwa pędzle- H77, H78.




H77- to typowy puchacz, blending brush. 
Cena: 16.50zł
Nie gubi włosia, jest dość miękki. Spełnia swoje zadanie. Czy kupiłabym ponownie? Pewnie tak, bo w takiej cenie ciężko znaleźć puchacza. :)

H78- pencil brush, kulka, pędzelek ołówkowy.
Cena: 16.50zł
Jest bardzo precyzyjny, ładnie ścięty. Mój zgubił może 2 włosy. Bardzo się cieszę, że go mam. Świetnie robi się nim V-kę w zewnętrznym kąciku, nanosi cień w załamanie lub w wewnętrzny kącik.
Można też rozetrzeć nim kredkę pod dolną linią rzęs, żeby uzyskać ładny, rozmyty efekt.
Na pewno kupiłabym go ponownie! :)




Pędzelki myje się bez problemu. Używam do tego szamponu dla dzieci z Babydream. 
Nie zawiera on SLS, parabenów, silikonów, więc z pewnością nie zaszkodzi moim pędzlom :)

Zastanawia mnie tylko pochodzenie tych pędzli..
Niektórzy mówią, że są to pędzle produkowane w Polsce, inni że są importowane z Chin.
Tylko jeśli byłyby produkowane w Polsce, byłyby znacznie łatwiej dostępne. Czego niestety nie można powiedzieć... 

Wiecie coś na ten temat?


Następna rzecz to 
Eyeliner z Essence. Seria Blackmania.
Cena: ok. 10zł
Jestem zakochana w tym eyelinerze. Jego trwałość jest NIE SA MO WI TA. Dawno nie miałam tak dobrego eyelinera. Jest to piękna, mocna czerń, a nie np. ciemna szarość, lub wyblakła czerń.



Aplikator- patyczek. 
Ja osobiście nie umiem się takim malować, więc przełożyłam pędzelek z mojego wcześniejszego eyelinera z Miss Sporty. 
Współgra to wszystko razem na 5 :)


Zrobiłam dodatkowy test trwałości.
Próbowałam rozmazać, rozetrzeć te swatche. Nie dało rady ich zmazać :)


Ostatnia rzecz na dziś to:
 bronzer z Essence- Sun Club. Dla blondynek :)
Ja blondynką nie jestem, jednak wersja dla brunetek wydawała mi się zbyt "ruda".
Cena: ok. 12zł

Powiem tak. Bronzer jest dość przyzwoity, jednak rewelacja to nie jest.
Pewnie jeśli go wykończę to kupię bronzer z essence, jednak ten zupełnie matowy.

Wg. mnie kolor mimo, że jest ładnie brązowy w opakowaniu, wychodzi na twarzy pomarańczowo. Być może tylko na mnie to tak niekorzystnie wygląda :D
A ta różowa połówka pełnić ma funkcję rozświetlacza. Z tym sobie zupełnie nie radzi.. Jest praktycznie niewidoczna na policzku.
Jak rozświetlacz z Essence- to tylko AOH :)

________________________________________
Buziaki :)

3 komentarze

  1. Eyeliner taki zwykły. ładne opakowanie ma :)

    OdpowiedzUsuń
  2. nie używam pędzelków, a eyeliner rzadko. ;) fajny blog.
    zapraszam do mnie nowa notka. ;)
    becisz xoxo.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja poluje na te pędzelki z Hakuro ale je jedynie przez allegr można kupic oj

    Zapraszam do mnie

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń