piątek, 30 sierpnia 2013

Recenzja tuszu (mojego nowego ULUBIEŃCA) Bell: Twist / wydłużająco- podkręcający.

Cześć!
Kolejny miesiąc wakacji za nami. Dla niektórych wiąże się to z powrotem do szkolnych ławek, ale studenci cieszyć się mogą jeszcze miesiącem spokoju :D
Muszę przygotować wreszcie projekt denko, bo pudełka wysypują mi się z szafki.. Ale, dziś nie o tym!

Tusz Bell kupiłam, podobnie jak chabrowy eyeliner i bronzer, zupełnie przypadkowo. Wszystkie produkty przypadły mi do gustu i twistujący tusz również.
Co więcej, mogę śmiało powiedzieć, że stał się moim ulubieńcem :)

Opakowanie jest proste, ładne i napisy nie ścierają się. Na uwagę zasługuje szczoteczka, dzięki której tusz ma taką a nie inną nazwę. Włoski są ułożone w spiralkę, dzięki której świetnie da się rozczesać rzęsy.


Za co polubiłam ten tusz?
+ bardzo ładnie wydłuża
+ delikatnie podkręca
+ jest trwały
+ intensywnie czarny
+ szczoteczka dobrze nanosi tusz, nie tworząc grudek
+ bardzo dobrze można nią wyczesać rzęsy
+ dociera dokładnie to każdej rzęsy
+ nie osypuje się
+ nie odbija!
+ rzęsy nie są sztywne jak druty

Jestem pewna, że gdy się skończy, kupię go ponownie!
Nanoszę zazwyczaj 2 warstwy tuszu i zawsze wygląda idealnie. Gdy chcę aby oko było jeszcze bardziej wyraziste, aplikuję 3 warstwy. Zawsze uzyskuję efekt, zgodny z moimi oczekiwaniami :)

Cena: ok. 8zł (!)

Znacie tusze Bell? Jak się spisują?
Buźka!

wtorek, 27 sierpnia 2013

Biedronkowy przyjemniaczek- żel Japonia

Cześć!

Od żelu do mycia nie wymagam cudów. Ma mnie umyć, odświeżyć i wielkim plusem jest, gdy odpowiada mi też jego zapach. Obecnie mamy tak wielki wybór zapachowych żelów pod prysznic, że każdy znajdzie coś dla siebie. Jeśli lubicie odświeżające zapachy, które długo utrzymują się na ciele polecam spróbować żelu Japonia z Biedrony. Fajna jakość w niskiej cenie :)

Bardzo dobrze się pieni, nie wysusza skóry i jest wydajny!

piątek, 23 sierpnia 2013

Dobry bronzer i rozświetlacz w jednym! :) Bell- Bronze Modeler



Cześć!
Jakiś czas temu kupiłam pod wpływem impulsu bronzer Bell dostępny w Biedronce. Skusiła mnie bardzo atrakcyjna cena i to, że drobinki są tak miałkie, że praktycznie nie zauważalne. Brąz nie wpada w pomarańcz i wszystko wskazywało na to, że się polubimy.
I tak faktycznie się stało :) 

Przez ostatnie pół roku bronzer nosiłam może kilka razy. Przypuszczam, że mogłabym to zliczyć na palcach 1 ręki. Zdecydowanie chętniej sięgałam po róż i to była moja kropka nad i w wykończeniu makijażu.

Dlaczego go kupiłam?
Moja twarz, której wcale nie opalałam, widocznie różni się kolorem od reszty ciała. Bronzerem skutecznie niweluje różnice, a do tego lekko ją konturuję.
Skusił mnie także jaśniejszy kolor, który wydał mi się lekko satynowy. Takie produkty świetnie sprawdzają się do rozświetlania. Możemy być spokojne, że błysk będzie bardzo subtelny!



Bronzer bardzo ładnie się utrzymuje na skórze, ma neutralny kolor i nałożony z głową- nie zrobi krzywdy!

Cena: ok. 7zł
Dostępność: Biedronka

Szczerze polecam, jeśli jesteście na etapie poszukiwania bronzera :)

czwartek, 22 sierpnia 2013

Moja elektroniczna lista życzeń.. *.*

Cześć :)

Nie wiem jak Wy, ale ja jestem straszliwą gadżeciarą. Jeśli tylko mój fundusz by na to pozwalał, zakupy elektroniczne robiłabym co 3 miesiące i najchętniej wychodziłabym z całą masą reklamówek ze sklepu.
Jako, że jestem JESZCZE biedną studentką muszę ciułać grosz do gorsza :D


1. Absolutnie pierwszy na mojej liście must have jest aparat. Tu wstawiłam lustrzankę, jednak jako totalny laik w tym zakresie nie wiem na co się zdecyduję, jak już uda mi się uzbierać okrągłą sumkę. Równie dobrze mógłby być dobry kompakt, który sprawdzi się nie tylko w blogowaniu, ale będzie też wygodny podczas wycieczek. :)
! Jeśli macie jakąś wiedzę na ten temat, podzielcie się ze mną.. Dla mnie do ciemna magia :( hlip hlip
___________________________

2. Kolejny gadżet, bez którego już mało kto potrafi żyć to smartfon. Mój stary, poczciwy smartfonik jest już straszliwie pokiereszowany. Szybka zbita, obudowa obdrapana. Pomyśleć, że to telefon dziewczyny :D
Teraz czaić się będę na S4 mini, który oprócz fajnych funkcji jeszcze ślicznie wygląda *.*
___________________________

3. I ostatni, przydatny w wielu sytuacjach, czytnik ebooków. Jestem przekonana, że mając go w swojej torebce czytałabym zdecydowanie więcej. Nie jest duży, wyposażony jest w technologię ink-pearl, więc czytanie to czysta przyjemność.
Do tego śliczne etui i można z nim jechać na koniec świata :)
___________________________

Jestem ciekawa co Was teraz kusi z nowinek technologicznych?
Co uważacie, że na chwilę obecną jest niezbędne?

Buźka!

środa, 21 sierpnia 2013

Unikajcie: Miss Sporty Studio lash instant volume. Koszmarek! + jak wygląda na oku..


Każda z nas lubi ładnie podkreślone oczy. Wytuszowane rzęsy zawsze wyglądają lepiej i na pewno nie jedna z Was czuje się bardziej komfortowo z maskarą niż bez niej. Ja bez tuszu wyglądam jak przeziębiona, moje oczy mimo ciemnej tęczówki stają się niewyraźne, dlatego zawsze nakładam choćby jedną warstwę dla lepszego samopoczucia :D

Koszmarek, który Wam przedstawię to tusz, który przeszedł moje najśmielsze oczekiwania i zdecydowanie wszedł na 1 miejsce podium najgorszego klejucha do rzęs.

I mimo, że nie jestem strasznie wybredna i nie rozdzielam rzęs szpilką, aby były idealnie rozczesane, tak tu mimo wielu starań nic nie wychodzi.


Szczoteczka jaka jest- każdy widzi. Zbiera zdecydowanie zbyt dużo tuszu, tworzą się na niej grudki, które potem mimowolnie lądują na naszych rzęsach. 

Oprócz straszliwego sklejania, ma drugą wadę. Nawet przy 1 warstwie nie unikniemy "owadzich nóżek". Gdy chcemy je rozczesać, jedynie pogarszamy sytuację, dokładając kolejną warstwę tuszu.

Straszliwy Bubel i rozczarowanie. I nie wiem skąd biorą się jego pozytywne recenzje. (?)

A tak wygląda na oku:


Brrr!
Dajcie znać jak spisują się inne tusze Miss Sporty. Przez ten niewypał raczej długo nie skuszę się na nic z ich oferty. 

Hipoalergiczny Żel do mycia twarzy i demakijażu- Delia Cosmetics, który zmywa nawet oczy! :)

Hej!


Długo chodziłam obok tego żelu do mycia twarzy i demakijażu. Oczywiście pierwsze co mi wpadło w oko, to bąbelkowa konsystencja, ładne opakowanie, a gdy powąchałam- urzekł mnie świeży, lekko ogórkowy zapach. Nie miałam wówczas nic do mycia twarzy, więc stwierdziłam, że kupię i wypróbuję, może okaże się czymś wartym uwagi.
I tak właśnie jest :)


Jak go używam?

Najpierw wacikiem nasączonym w ukochanym micelku z Biedry zmywam pobieżnie fluid. Następnie moczę twarz i rozprowadzam na twarzy ten żel, który po chwili zamienia się w miłą pianę.
Okazał się tak delikatny, że z powodzeniem wykonuję nim także demakijaż oczu i doskonale sobie z tym radzi!
Myję oczy, otwieram aby sprawdzić czy już cały tusz/eyeliner został zmyty, znów zamykam, znów otwieram- nic nie piecze! 

Jeśli lubicie produkty, którymi możecie zmyć cały makijaż, jest to ciekawa propozycja! :)

Czasem w duecie z nim służy mi dzielnie szczoteczka do twarzy z Rossmanna. Gwarancja świetnie oczyszczonej skóry po gorącym dniu!

Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona tym produktem i mogę go Wam polecić, szczególnie jeśli lubicie szybko pozbywać się całego makijażu i macie delikatną skórę.  :)

Cena: ok. 7,50zł
Dostępność: Drogerie Natura
Pojemność: 250 ml

Buziaki!

wtorek, 20 sierpnia 2013

♥ Płyn Micelarny z Biedronki, czyli absolutny ULUBIENIEC do demakijażu ♥



Chociaż każdy go już doskonale zna, musiałam na moim blogu o nim wspomnieć. Służy mi dzielnie już 3 butelkę, dlatego nie mógł być pominięty w moich kosmetycznych wywodach :D
Co więcej, wiem, że nie zamienię go na NIC innego! (i mam nadzieję, że Biedronka nie będzie chciała nam go zabrać!)


Należy wspomnieć, że jest produkowany przez Tołpę i ma identyczny skład jak micel dostępny w Rossmannie w cenie ok. 17zł :)
Skoro można mieć ten sam produkt za około 4,50zł, po co przepłacać?!

Jest bardzo delikatny, doskonale zmywa produkty do twarzy (fluidy, pudry, bronzery) i nie mniej dobrze radzi sobie z oczami. 
Gdy dostanie się do oka nie odczuwamy dyskomfortu, nic nie piecze i nie szczypie.
Posiadacze wrażliwej skóry mogą się na niego skusić!

Dotychczas używałam Micela z Bourjois, który również gościł na moim blogu, baardzo dawno temu: Micel: klik! Sprawdzał się dobrze, mnie nie podrażniał chociaż są różne opinie. Jednak chętnie do niego wracałam.
Jego pojemność to 250ml, cena: ok. 14zł
Micel Be Beauty: 200ml, cena: ok. 4,50zł

Mam w zapasie jeszcze 2 butelki i gdy się skończą pobiegnę po następne.
Moja Mama również bardzo chętnie po niego sięga, a ma oczy wrażliwe, które podrażnia większość tuszy do rzęs.

Mój kosmetyczny ULUBIENIEC! Biedronka ma w swojej ofercie naprawdę sporo ciekawych produktów, po które chętnie sięgam. Dostępne dla każdego, w niewygórowanych cenach, a o działaniu takim jak produkty drogeryjne.

Może coś polecicie?

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Moje Ubraniowe Must have, jesień 2013! :)


To mój pierwszy post tego rodzaju i na pewno nieostatni!

Nie czuję się ani ekspertem w dziedzinie mody (co widać, po rzeczach które wybrałam do kolażu :D ), ani nie mam szczególnych, modowych zapędów i zazwyczaj wybieram rzeczy praktyczne i wygodne.

Najbardziej lubię siebie w neutralnych kolorach, szczególnie podczas chłodnych miesięcy.
Czasem lubię ubrać się nieco bardziej kobieco, ale równie chętnie wkładam bluzę na zwykły t-shirt.
Same wiecie, że są takie dni, że w niczym się sobie nie podobamy. Takie wyjście z sytuacji jest dla mnie idealne :)

A w czym Wy się czujecie najlepiej?

Ziaja: kozie mleko nawilżanie, krem 1 do cery suchej

 Cześć!

Zdecydowanie nie lubię gdy kończy mi się krem do twarzy. Zazwyczaj robię rekonesans internetowy, żeby uniknąć przykrych niespodzianek. Parę kremów już mnie rozczarowało, dlatego nie lubię kupować kota w worku.

Potrzebowałam czegoś taniego, lekkiego, dobrego pod makijaż. Wyszperałam w internecie, że ta seria Ziaji cieszy się dosyć dobrymi recenzjami i bez większego namysłu kupiłam kremik. W promocji zapłaciłam za niego śmieszne pieniądze, około 7zł :)


Powoli zbliżam się do 25 lat. Magiczna granica, po której nasza skóra zaczyna się coraz szybciej starzeć. Na opakowaniu widnieją informacje o "przeciwstarzeniowym" działaniu kremu.
Czy faktycznie w to wierzę? Oczywiście, że nie.
Jednak jeszcze w tym wieku muszę zadbać przede wszystkim o nawilżanie.

Aczkolwiek poszukiwania dobrego kremu dla młodej skóry o lekkim działaniu przeciwzmarszczkowym uważam za otwarte!


Krem nakładam codziennie rano, po oczyszczeniu twarzy. Ma lekką konsystencję, szybko się wchłania i ma przyjemny zapach. Spodziewałam się, że będzie on ciut mniej intensywny, jednak całe szczęście nie jest dla mnie uciążliwy.

Ładnie współgra z makijażem, nie świeci się, nie roluje.

Niestety nawilżenie jest tylko doraźne. Gdy krem jest na twarzy- skóra wygląda lepiej, gdy tylko zrobimy demakijaż skóra znów jest sucha.

Skład niestety nie powala na łopatki. Trójglicerydy tuż po wodzie mogą niepokoić właścicielki skóry skłonnej do zanieczyszczeń, czy trądzikowej. Dość wysoko w składzie widnieje też gliceryna.
Mnie, na szczęście, krem nie wyrządził krzywdy, mimo, że daleko mi do ładnej, gładkiej skóry.


Zużyję połówkę, która mi została i poszukam czegoś lepszego. Na jesień/zimę na pewno przyda się bardziej odżywczy krem.
Macie jakieś typy? Mogą być także produkty apteczne :)

Buźka!

niedziela, 18 sierpnia 2013

Mobile Mix #2 i przegląd postów z minionego tygodnia :)

Cześć :)

Tak jak postanowiłam, przybywam do Was dziś z Mobile Mix, czyli szybkim, fotograficznym skrótem minionego tygodnia :)


/W moim mieście, co rok organizowany jest Jarmark Jagielloński. Mimo, że zupełnie nie interesuję się folklorem chętnie biorę udział w tym wydarzeniu/


/Całe stare miasto zamienia się w wielkie targowisko. Znajdziemy nie tylko 'swojskie jadło', chleb ze smalcem i ogórkiem kiszonym, czy sery różnego rodzaju, ale także rzemiosło, rzeźby, figurki i ubrania :)/


/Udało mi się wreszcie obejrzeć film, o którym słyszałam wiele pochlebnych opinii. Temat filmu to sytuacja czarnoskórej służby w domach Amerykanów, rasizm i walka o równe traktowanie. Ładna historia, ładne obrazy i stroje, a historia wzruszająca. Wg. mnie dobry film i faktycznie zasługuje na uwagę/


/Jednodniowa wycieczka do Zamościa, w którym nie byłam już kopę lat! Bilety są, więc w drogę!/


/Jeśli czytają mnie osoby z Lublina i okolic, szczerze polecam udać się na taką wycieczkę razem z PKP. Nowy szynobus, klimatyzacja, a bilety ulgowe w śmiesznej cenie: studencki ok. 6zł!/


/Pierwszy punkt wycieczki: ZOO. Warto przeznaczyć na nie ok. 2 godzin. W tym czasie spokojnie uda się obejrzeć wszystkie zwierzęta/



/Następnie rynek z Ratuszem. Bardzo ładnie odrestaurowane kamienice cieszą oko, na placu wielka, kwiatowa rabata, mnóstwo knajpek i jeszcze więcej turystów. Także tych zagranicznych :)/


/A to obiad, który przygotował mój mężczyzna. Smaczny i bardzo zdrowy. Dorsz z przyprawami upieczony w piekarniku i warzywa na parze. Mniam!/

_________________________________________



1. Zakupy Biedronka/ Pepco/ nowości w Naturze :)
2. Chabrowy eyeliner Bell z makijażem
3. Kolastyna YOUNG 3w1, żel do mycia twarzy
4. Plan na tydzień i nie tylko :)

środa, 14 sierpnia 2013

# ZDJĘCIA: Biedronka: tydzień urodowy/ Natura: nowości i wyprzedaż/ Pepco: nowa kurtka + zakupy! :)

Hej :)
Dziś mało bez pisania. Zrobiłam masę fotek, aby pokazać Wam co słychać przede wszystkim w Biedronce, ale też w Naturze i Pepco.
Faktycznie warto się wybrać, jeśli zobaczycie produkty, które lubicie. Ceny są znacznie niższe niż w drogeriach! :)

Nie wiem dlaczego, Dove nie pojawiło się w mojej, ani pobliskiej Biedronce.. Tak więc z zakupem szamponu muszę poczekać. :(







To już Natura i nowa seria z MySecret!



 /ten bronzer od razu mi się skojarzył z tym, który kupiłam parę dni temu w Biedronce za 6,99zł! przypuszczam, że jest to ten sam produkt w ciut lepszym opakowaniu i ponad 3x droższy../



 /imitacja Beauty Blendera. Długo była cisza na polskim rynku kosmetycznym, czekałam kiedy się coś pojawi/

 /wersja kolorowa kuleczek przypomina meteoryty Guerlain :)/


 /Kurtka z Pepco, w śmiesznej cenie 49zł, nie mogłam przejść obok niej obojętnie. 
Będzie idealna na jesień :) Dostępne kolory: czarny i beż/

/a to moje skromne zakupy z Biedronki. Wahałam się czy nie wziąć jeszcze balsamu ujędrniającego, jednak stwierdziłam, że najpierw coś o nim poczytam/

Buziaki!

wtorek, 13 sierpnia 2013

Chabrowy eyeliner Bell w akcji ♥! + makijaż krok po kroku :)

















Wczoraj zakupiony eyeliner okazał się strzałem w 10!


Jest to kolor, którego dłuugo szukałam. Takie odcienie świetnie wyglądają gdy nasza skóra jest muśnięta słońcem i najlepiej gdy są jedynym akcentem w całym makijażu.

Jestem pewna, że spodoba się miłośniczkom odważnych kolorów i wyląduje w Biedronkowych koszykach :D


Odnotowałam same zalety:
+ przepiękny kolor
+ świetna pigmentacja
+ trwałość! (trzeba potraktować go czymś mocniejszym w demakijażu, bo zwyklak może nie dać rady)
+ precyzyjny aplikator
+ cena (ok. 6zł)

A teraz spójrzcie, jak wygląda na ręce, a jak na oku!

Makijaż, który dziś wymodziłam na potrzeby posta:



1. Na całą górną powiekę nakładam białą kredkę, którą lekko rozcieram.
2. Nanoszę zielony, limonkowy cień MySecret
3. Zewnętrzny kącik podkreślam ciemnozielonym, metalicznym cieniem z Maybelline (530) i rozcieram w górę.
4. Maluję kreskę , zaznaczam dolną powiekę brązowym cieniem.
5. Tuszuję rzęsy i gotowe!

Jak Wam się podoba moja propozycja?