niedziela, 2 września 2012

Tusz MIYO- Super Lash 3in1, czyli mój ulubieniec :) + zdjęcia

Hej !

Nie wiem dlaczego tyle zwlekałam z postem o moim ulubionym tuszu. Używałam go ok. 5 miesięcy i teraz, gdy pierwsze opakowanie wykorzystałam do zera, kupiłam go ponownie.


Nie będę się rozwodzić i wypunktuję Wam, dlaczego warto na niego zwrócić uwagę :)


  • Dzięki niemu uzyskuję dokładnie taki efekt jaki lubię. Rzęsy są pogrubione, bardzo czarne, wydłużone.
  • Jest bardzo wydajny i nie zasycha po 3 miesiącach, jak to mają w zwyczaju robić inne tusze.
  • Silikonowa szczoteczka jest bardzo wygodna.
  • Testowany przez okulistów.
  • Bardzo tani (ok. 8zł)
  • Nie osypuje się przez caaaaały dzień, nie kruszy, nie odbija.
  • Rzęsy są mocno wytuszowane, jednak dalej są miękkie.


Minusów nie zauważyłam. Myślę, że śmiało mógłby konkurować z tuszami z wyższej półki. :)


Muszę przyznać, że nie postarałam się szczególnie w kwestii wyczesania rzęs. Mnie jednak to nie przeszkadza :)

Dajcie znać, jak Wam się podoba i jakie są Wasze ulubione tusze? 

sobota, 1 września 2012

Sally Hansen: nailgrowth Miracle: czas start!

Cześć po raz drugi :*

Parę dni temu moja mama kupiła złotą Sally. Wiele dobrego o niej słyszała od swojej koleżanki, która za każdym razem powracała do tej odżywki i mogła się pochwalić pięknymi paznokciami, które rzekomo rosły jak na drożdżach ;)

Liczę na to, że i ja nie będę nadążała ich piłować :D
Nie wiem jak się ustosunkować do obietnicy producenta, 30% wzrostu paznokci w 5 dni.
Fakt faktem, robi wrażenie!

***

Jeśli możecie polecić odżywkę, którą pokochają moje paznokcie- dajcie znać! 

(tak, tak, Eveline diamentową też mam :))

Miłej nocy!

Dermacol- korektor/ fluid, który zakryje wszystko :) + zdjęcia!

Cześć Wam !


Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku i odpoczywacie sobie w to sobotnie popołudnie :)

Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam co nieco, o kosmetyku, który niejednokrotnie uratował mnie z opresji, gdy na mojej twarzy pojawił się potworny pryszcz. Fakt faktem, i tak widać, że skóra w danym miejscu ma inną  'fakturę' jednak dzięki kamuflażowi czerwień naszego pryszcza nikogo nie przestraszy! :D


Słowa producenta: 
  • Hypoalergiczny, wodoodporny make-up z intensywną ochroną przed promieniowaniem UV (SPF 30) ekstremalnie kryje już przy jednej warstwie. - Prawda
  • Zakrywa przebarwienia i doskonale wyrównuje cerę. - Prawda
  • Można go używać na całą twarz, dla rozświetlenia lub przyciemnienia koloru cery, oraz przy makijażu profesjonalnym. - Bezpośrednio na całą twarz nigdy bym go nie użyła, jednak w połączeniu z kremem jak najbardziej. 

Jak ja go używam? 
Gdy pojawi się wielki intruz na mojej twarzy, z którym zwykły korektor nie daje sobie rady, stosuję go punktowo. Równie dobrze spisuje się pod oczami, jednak trzeba pamiętać aby go lekko przypudrować. Po pewnym czasie lekko się świeci, przez co tusz może odbijać się na powiekach.

Za co go lubię?
~ Za wielką tubkę, bo jest to aż 30 ml, przy punktowym używaniu wystarcza na wieki! Ja posiadam go około pół roku, a zużycie jest minimalne. Dobrze, że ma długi termin ważności, może uda mi się go zużyć chociaż w połowie.
~ Kosztuje niewiele ponad 20 zł.
~ Jest bardzo trwały. Utrzymuje się bez problemu cały dzień. 


Mój jest w odcieniu 210. Kupowałam go w okresie zimowym, dlatego obecnie jest trochę za jasny.
Niestety nie trafiłam idealnie z kolorem, wolałabym coś o żółtym pigmencie, w tym nieznacznie przeważa różowy.



A teraz próba na pieprzyku na moim ramieniu. Tadaaam!



Jeśli chcecie wypróbować działanie Dermacolu polecam Wam zakupić za gorsze próbkę na Allegro. Wielu Allegrowiczów sprzedaje małe tubki, które i tak wystarczą Wam na długo. :)

Buziaki!