sobota, 28 stycznia 2012

Poszukiwania kremu na noc oraz początek fascynacji minerałami!

Cześć :)

Dziś zwracam się do Was z prośbą o pomoc. Skończyłam już krem Bambino, którego używałam na noc.


Muszę przyznać, odpowiadało mi zarówno działanie łagodzące podrażnienia jak również stopień nawilżenia. Poświęciłam mu odrębnego posta, więc zapraszam KLIK!

Poszukiwania nowego kremu uważam za otwarte!
Czego potrzebuję?
- mocnego nawilżenia/ natłuszczenia
- względnie dobrego składu
- może być lekkie działanie przeciwzmarszczkowe dla skóry 20+ :)

Pomożecie?

A drugi temat, to minerały.

Wczorajszy wieczór, w ramach relaksu po tygodniu nauki, spędziłam na poszukiwaniu odpowiedniego podkładu mineralnego.
Szczególnie przekonuje mnie skład i zbawienne działanie, w porównaniu z podkładami w płynie z drogeryjnych półek. A ze względu na różne wykończenie oraz stopień krycia, myślę, że zdołam znaleźć coś odpowiedniego dla mnie.
Jednak największy problem mam z doborem koloru. Wiem, że muszę celować w jasne odcienie neutralne, ale co więcej?
Zwracam się z prośbą do Minerałoholiczek, jak dobrać kolor podkładu w ciemno?
Minerały, której firmy polecacie?

Pozdrawiam! :))

środa, 25 stycznia 2012

Najpiękniejszy lakier świata? :) Wg. mnie- zdecydowanie tak!

Cześć :)
Moja częstotliwość dodawania nowych postów mnie zaskakuje, ale to nic nowego. W sesji zawsze mam wenę na milion rzeczy, tylko nie na naukę. Przypuszczam, że nie należę do wyjątków ;)


 Dziś lakier! Mój absolutny faworyt z całej paczki od Pierre Rene. I muszę przyznać, że wygrywa nawet z genialną zielenią. Cieszę się tym bardziej, że w moim mieście nigdzie nie widziałam szafy MIYO, co zaczyna mnie irytować. Ponieważ kolejny produkt tej serii zrobił na mnie ogromne wrażenie! Jeśli u Was w mieście te kosmetyki są dostępne- zdecydowanie polecam się im przyjrzeć. Warto!


Jest to nr 25, z serii Nailed it! 

Kolor jest NIEZIEMSKI i chyba jest to najpiękniejszy odcień jaki miałam na paznokciach. Rewelacyjny metalik, przypominający karoserię samochodu.
Dwie warstwy wystarczają do całkowitego krycia, ładnie wysycha i trzyma się ok. 3 dni. Potem zaczyna się ścierać na końcówkach. Dla mnie to wystarczające.


Same powiedzcie, czyż nie jest genialny?

wtorek, 24 stycznia 2012

Tusz Eveline: Big Volume Lash- recenzja + zdjęcia!

Witam Was :)
Od dłuższego czasu używam tuszu Eveline, który zakupiłam w małej drogerii za 13 zł. Lubię tusze tanie i zazwyczaj, gdy któryś z nich przypadnie mi do gustu, wracam do niego wielokrotnie. Tak jest i zapewne będzie nadal z tuszami Wibo, które lubię i polecam za każdym razem :)

 
Czy wrócę do tuszu Eveline? To się okaże!

Opakowanie jest estetyczne i przywodzi na myśl False Lash Effect Max Factora. Czy działa podobnie? Niestety nie wiem, ponieważ nie używałam nigdy tego tuszu.

Pojemność: 9ml

Szczoteczka gumowa, z dużą ilością, gęsto rozmieszczonych "włosków". Muszę przyznać, że ostatnio gustuję w tuszach z silikonową szczoteczką, chociaż na samym początku miałam pewne opory.

Szczoteczka jest bardzo wygodna, łatwo można pomalować rzęsy zarówno w wewnętrznym jak i zewnętrznym kąciku.
Zaskoczyła mnie "gibkość" szczoteczki :D


Jak działa?


Podoba mi się również to, że gdy poświęcimy rzęsom więcej uwagi, np. przed imprezą, można wyczarować genialny efekt. I wielokrotnie pytano mnie, czy mam sztuczne rzęsy.



Co mi się nie podoba?
Tusz się osypuje, już po ok. 4-5 godzinach. Wg. mnie jest to zdecydowanie za wcześnie. Tym bardziej, że często wychodzę rano, a wracam do domu dopiero wieczorem, a na rzęsach pozostaje już niewiele tuszu.


Lubi zostawiać grudki na końcówkach rzęs, co wygląda nieestetycznie i ja bardzo tego nie lubię.
Efekt "owadzich nóżek" gwarantowany!

Na wizażu zebrała wieeele pochlebnych opinii, i rzeczywiście, można się z niektórymi zgodzić. Jednak dla mnie, osypywanie się jest największym minusem, dlatego też nie kupię jej ponownie.

Muszę przyznać, że bardzo pozytywnie zaskoczył mnie tusz MIYO- 3w1- dlatego niebawem pojawi się tu recenzja kolejnego tuszu :)

A Wy macie ulubiony tusz? Jakiego efektu oczekujecie od maskary?

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Hean: ulubiona czarna kredka :)

Cześć :)
Przyszła pora na recenzję kredki/ eyelinera, który wiernie służy mi od ok. 2 miesięcy. Czarna kredka nie jest co prawda podstawą mojego dziennego makijażu, jednakże na wieczór chętnie po nią sięgam.
A od kiedy mam kredkę Hean, nie szukam nic innego.


Czym podbiła moje serce?

Przede wszystkim intensywnym kolorem, który nie blednie, a na linii wodnej utrzymuje się równie dobrze. Nakłada się bardzo łatwo i błyskawicznie, nie trzeba naciągać powieki i trzeć wielokrotnie aby uzyskać intensywnie czarną linię. Kiedy delikatnie przypruszymy ją czarnym cieniem, utrzyma się spokojnie cały dzień, dzielnie służąc jak eyeliner.


Jest bardzo funkcjonalna, wysuwana, a dołączoną temperówką bez problemu można ją zaostrzyć.

Nie jest ani za miękka, ani za twarda- co często się zdarza w przypadku wysuwanych kredek. Skutecznie zniechęciły mnie chwalone przez wszystkich LL z Essence, już po miesiącu zrobiły się zupełnie twarde, łamały się, a kreska była niewidoczna.

Cena: 6,99 zł
Dostępność: KLIK- Hean i małe drogerie osiedlowe :)

Zdecydowanie polecam, ponieważ jest to kolejny produkt Hean, który mnie oczarował :)

Buziaki!

sobota, 21 stycznia 2012

OCM- czy rzeczywiście warto? Przekonam się już wkrótce :)


Witam Was serdecznie :)

Temat dzisiejszego posta to OCM, czyli metoda, o której od dłuższego czasu jest bardzo głośno i która zbiera coraz większe grono miłośniczek!
Przyznaję, że dłuuugo się przed nią broniłam. Zarówno z obawy o pogorszenie stanu mojej skóry, ale i z lenistwa.

Parę dni temu rozmawiałam z koleżanką, która skutecznie przekonała mnie do podjęcia próby. Dlatego korzystając z chwili wolnego czasu, którego mam ostatnio jak na lekarstwo, wybrałam się do Rossmanna po:
-produkt bazowy, czyli oliwkę Hipp, która jest zachwalana równie często jak ta metoda :)
Jest to produkt bio, bez olejków eterycznych i substancji konserwujących.
-Przydatny okaże się również pojemnik/buteleczka z dozownikiem, szczególnie praktyczny w przypadku tłustej cieczy.
-A z apteki- olej rycynowy.

Koszt całego zestawu, łącznie z pojemnikiem, to ok. 18zł.

Co jeszcze będzie potrzebne? 
Ściereczka muślinowa/ mały ręczniczek/ lub inna szmatka do zmywania oleju z twarzy.
Wyżej wspomniana koleżanka poleciła mi także pieluszkę tetrową.

Jestem posiadaczką skóry normalnej, dlatego planuję wymieszać oleje w następujących proporcjach:


  • skóra tłusta : 30% oleju rycynowego + 70% oleju bazowego
  • skóra normalna: 20% oleju rycynowego + 80% oleju bazowego
  • skóra sucha : 10% oleju rycynowego + 90% oleju bazowego

Już dziś wykonam oczyszczanie tą metodą!
Jeśli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej zapraszam na  stronę- istna skarbnica wiedzy!

Oczyszczałyście kiedykolwiek swoją twarz olejami?
Jakie są Wasze odczucia?

Pozdrawiam!

wtorek, 17 stycznia 2012

Nowe kosmetyki, czyli kolejne testy czas zacząć :))

Witam Was serdecznie :)


Muszę przyznać, że u mnie od początku stycznia jest urwanie głowy i zakończy się dopiero na początku lutego. Z tego powodu bywam tu tak sporadycznie. Jednak wszystkie recenzje, które Wam obiecałam na pewno się tu pojawią. Będą bardziej rzetelne, ponieważ dłużej będę używać kosmetyki i ocenie czy są rzeczywiście warte swojej ceny.


 Dziś dzień zaczął mi się wyjątkowo miło, nie dość, że otrzymałam dobrą informację, to jeszcze odwiedził mnie kurier z paczką od Pierre Rene! I sama nie mogłam uwierzyć, gdy zobaczyłam jej zawartość :))


Pachnący lakier w odcieniu genialnej zieleni ze złotą poświatą podbił me serce!



Jestem niezwykle zadowolona z całej zawartości :) Tym bardziej, że nigdy nie miałam okazji używać kosmetyków tej firmy :) A o matowych cieniach MIYO czytałam wieeele dobrego!

A firmie Pierre Rene dziękuję za przekazanie tylu kosmetyków :)

Pozdrawiam Was ciepło i życzę miłego wieczoru!

P.S. Macie jakiegoś ulubieńca wśród kosmetyków Pierre Rene?

piątek, 6 stycznia 2012

Skromni Ulubieńcy, nagminnie wykorzystywani :)

Cześć!


Caaały dzisiejszy dzień przesiedziałam w książkach. Mało czasu, ogrom materiału, czyli sesja nadchodzi.
I nie wiem jak Wy, ale ja już zaczynam co półroczną,  miesięczną balangę! ;)
Dlatego postanowiłam dla urozmaicenia, między zadaniami z ekonometrii, a ubezpieczeniami napisać szybkiego posta o mało sprecyzowanym temacie. :)



Mowa będzie o dwóch kosmetykach, które używam praktycznie codziennie i rewelacyjnie mi służą. 

Pierwsza to paletka cieni Hean (408) w genialnych odcieniach brązu i o rewelacyjnej pigmentacji.
Na szczególną uwagę zasługują dwa cienie matowe:

  • cielisty i 
  • kawa z mlekiem, która idealnie wpasowuje się w załamanie powieki.
I nie skłamię mówiąc, że używam ich przynajmniej 3 razy w tygodniu. Aż z troską spoglądam jak wcześniej wypukły cień staje się coraz bardziej wklęsły!

Szczerze polecam Wam te paletki, ponieważ są w rewelacyjnej cenie, a jakość jest porównywalna do Inglota. (i nie wiem czy nie lepsza..)


A teraz kolej na moje nowe róże, które kupiłam ostatnio w Rossmannie. Odcień nr 9, który używam już od daaaawna, trochę mi się przejadł.


Chciałam zakupić coś w odcieniu ciepłego, landrynkowego różu i w tonacji ciepłej, nadal różowej ale jednak ciut ciemniejszy, na wieczór. I w ten sposób zakochałam się ponownie w różach Wibo, a szczególnie w nr 6. Jeśli szukacie "dziennego" różu, ten powinien spełnić Wasze wymagania!


Pozdrawiam Was ciepło i życzę miłego weekendu!

niedziela, 1 stycznia 2012

Nowości, życzenia, postanowienie poprawy :)

Cześć Dziewczyny! :)


Znów pokornie wracam na mojego zaniedbanego bloga i z Nowym Rokiem obiecuję sobie poprawę.
Na pewno sam styczeń i luty będą wyjątkowo ciężkie, dwie sesje + sprawy bieżące, jednak planuję dodawać coś nowego raz na jakiś czas. Przynajmniej raz na tydzień!


Dziś chciałabym Wam pokazać produkty, które ostatnio zakupiłam i od pewnego czasu używam.
Ze względu na włosy, których stan znacznie się pogorszył po ombre hair, postanowiłam zakupić odżywkę,
o której było bardzo głośno ostatnimi czasy na youtube i blogach. Zobaczymy jak spisze się u mnie!


Myślę, że najszybciej pojawi się recenzja tuszu, z którym bardzo się polubiliśmy i używam go ponad miesiąc. Uwierzcie, można wyczarować nim nieeesamowite rzęsy!

A Wam, życzę spokoju, zdrowia i spełnienia marzeń w 2012 roku!

Pozdrawiam :)