środa, 30 listopada 2011

Krem na dzień- AA Wrażliwa Natura 20+ /recenzja :)

Cześć :)


Jeśli dobrze pamiętam, krem ten kupiłam na koniec sierpnia, pokazywałam Wam go w zakupach i już wtedy . Jednak czekał grzecznie na swoją kolej, ponieważ miałam jeszcze połowę innego kremu. Przyszedł czas na niego, używam go już niecały miesiąc i muszę przyznać, że zgadzam się ze wszystkimi pochlebnymi opiniami na jego temat.

Ok, zacznę od spraw "technicznych":
- pojemność (standard): 50 ml
- cena (mnie udało się go kupić za 13 zł) teraz kosztuje ok. 18zł
- 99% składników pochodzenia naturalnego.
- bez parabenów

Skład: Aqua, Octylododecanol, Dicaprylyl Ether, Parfum, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Sterate Citrate, Glycerin, Cucurbita Pepo Seed Extract, Centaurea Cyanun Flower Water, Glyceryl Caprylate, Xanthan Gum, Citric Acid.
(źródło: wizaż)
Już od pierwszego użycia bardzo się polubiliśmy. Moja skóra nie jest baardzo wymagająca, jednak nie wyobrażam sobie codziennej pielęgnacji bez kremu do twarzy. Krem przeznaczony na dzień nie może sprawiać problemów, typu: rolowanie, świecenie. I tego przede wszystkim się obawiałam. Niepotrzebnie :)


Świetnie się wchłania, nie pozostawiając żadnej przykrej powłoki. Świetnie współgra z podkładami, nie świeci się i nie zapycha, a skutecznie nawilża.
Ma delikatny zapach, który od razu mi się spodobał.
Ważne info dla alergików: możecie śmiało używać, jest przeznaczony dla skóry wrażliwej :)

Jedyne do czego mogę się przyczepić, to opakowanie. Sam słoiczek jest estetyczny, jednak mało praktyczny i dość ciężko wydobyć produkt, tym bardziej kiedy mamy dłuższe paznokcie :)

Muszę przyznać, że nie mam hopla na punkcie ekologicznych kosmetyków, co można szybko zauważyć
i zazwyczaj podchodzę do nich sceptycznie.
W tym przypadku jestem pozytywnie zaskoczona :)

Z tego co czytałam, wersja na noc, oraz pod oczy nie zbiera już tylu pochwał. A szkoda, ponieważ nadal poszukuję dobrego kremu pod oczy. Na noc używam bez zmian, krem Bambino z tlenkiem cynku :)  klik!

Polecam!
Buziaki :)

wtorek, 29 listopada 2011

Zielono- złote paznokcie :) Zimowy manicure?



Cześć :)


Chciałam pokazać Wam moje nowe paznokcie. Pierwsze skojarzenie: choinka przystrojona w złote bombki. :)

Niestety aparat troszkę przekłamał odcień zieleni.
W rzeczywistości jest to typowa świerkowa zieleń :)


Nie wiem dlaczego, ostatnio mój manicure nawiązuje do świąt. Zapewniam Was, że nie jest to celowe!



Jestem mega szczęśliwa, ponieważ dostałam od mojej mamy na mikołaja :D lekko przyspieszonego,
zestaw 5 olejków eterycznych i 120 podgrzewaczy. Mój absolutny faworyt- pomarańczowy!
Mmm, znacznie umilą wieczory :)

Buziaki!

poniedziałek, 28 listopada 2011

ROZDANIE Hean- bestsellery :) Weźmiesz udział? :)


Firma Hean przekazała także komplecik kosmetyków dla Was i tak jak obiecywałam, jeszcze dziś wstawiam post rozdaniowy :)

Możecie zgarnąć bestsellery, o których słychać wieele dobrego :) Szczególnie dobrze oceniana jest baza, która trafi do którejś z Was!

Co należy zrobić aby wziąć udział w rozdaniu?


  • Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga
  • Możesz dodać posta na swojego bloga o moim rozdaniu, wraz ze zdjęciem i linkiem do niego / lub info w pasku bocznym. (+3 pkt.)
  • Możesz dodać mojego bloga do blogrolla (+3 pkt.)
  • Swoją szansę zwiększysz także gdy polubisz stronę Hean na FBKLIK KLIK- Lubię to! (+2 pkt.)

W sumie do zdobycia 7 punktów :)


W zgłoszeniu proszę napisać:
  • Nick pod jakim obserwujesz bloga
  • E-mail
  • Link do posta o rozdaniu
  • Imię i pierwszą literę nazwiska (dla fanek Hean na FB)

*Osoby nie posiadające bloga również mogą brać udział w rozdaniu! -> Obserwuj przez e-mail.
*Paczki nie wysyłam za granicę.


Rozdanie trwa do 20 grudnia do 23:59! 
Wyniki podam następnego dnia :)

Pozdrawiam i zapraszam!
       

______________________________________________________________________________________________
Przypominam o Rozdaniu, które trwa do środy (30.11), możecie zgarnąć równie fajne nagrody!

Zapisy tu: KLIK KLIK!

Buziaki!

Paczuszka od Hean, prezent także dla Was :)

Cześć!
Dziś odwiedził mnie kurier z przesyłką od firmy Hean, z którą już miałam okazję współpracować :)
Pani Magda przygotowała także niespodziankę dla Was, która prezentuje się bardzo ciekawie!

Zacznę jednak od kosmetyków, które otrzymałam do testów :)


Muszę przyznać, że kolorystyka pasuje mi idealnie i jestem bardzo szczęśliwa, że otrzymałam bazę, o której wiele dobrego czytałam oraz paletkę cieni, których swatche wyglądają genialnie! Równie ciekawie wygląda cień z serii Art.

Ostatnio narzekałam na braki w gamie fioletów! :) 


Już od jutra zaczynam wielkie testowanie i szczerze przyznaję, nie mogę się doczekać! :)

Post o Rozdaniu pojawi się już niebawem, więc bądźcie w gotowości ;))

Pozdrawiam,
buziaki!

niedziela, 27 listopada 2011

"Gąbkowe" paznokcie :) i nowe dekoracje!

Cześć :)


Powiem Wam szczerze, że już dawno słyszałam o gąbkowej "technice" manicuru. Nigdy jednak nie szczególnie mnie kusiła. Pazurki zrobiłam z 5 dni temu i trzymają się idealnie.
Mnie się ten efekt bardzo podoba, jestem ciekawa jak Wam?


Na wysuszony lakier bazowy, nakładamy gąbeczką lakier nawierzchniowy. Może być to brokat, drobinki (takie jak moje) czy całkiem kryjący lakier.
Stemplujemy końcówki na dowolnej długości. Mnie podoba się taka, jak na zdjęciu. 

Sposób bardzo łatwy, a dość ciekawie to wygląda :) Jedyne czego potrzebujemy to gąbka i dwa lakiery.

Na pewno będę kombinować z innymi kolorami. Możecie być pewne, że pokażę Wam następne warianty!


Dziś byłam z mamą na zakupach. Postanowiłam zakupić białe lampeczki, ponieważ różowe, które ostatnio Wam pokazywałam dawały zbyt chłodne światło.
Na pewno wykorzystam je do dekoracji choinki, a efekt jaki dają białe niesamowicie mnie zauroczył.
Same spójrzcie :)


Mojej mamie bardzo spodobał się ten lampionik. Rzeczywiście wygląda bardzo ładnie i dodaje wiele uroku pomieszczeniom. :) /zakupiony w Realu/
Będę go jej podkradać!


Jak Wam się podoba?
Buziaki!

sobota, 26 listopada 2011

Makijaż Step by step: fiolety :)

Cześć :) 
Dawno nie było żadnego makijażu krok po kroku, dlatego najwyższy czas coś zmontować :)
Dzisiaj propozycja fioletowa, bardzo lekka i przyjemna. Bez czerni, granatów, więc dość delikatna.
 Musicie też przymknąć oko na intensywność cieni, niestety nie posiadam zbyt wielu fioletów, tym bardziej o dobrym pigmencie :(

 Zaczynamy:
1. Na całą powiekę nakładam jasny bazowy cień. Następnie od połowy dokładam fioletu.

2. Delikatnie przyciemniam zewnętrzny kącik i delikatnie wyciągam na zewnątrz.

3. Nakładam żelowy eyeliner Essence w kolorze Berlin Rocks. A na dolną linię rzęs szarą kredkę, którą następnie rozcieram.

 4. Na linię wodną- biała kredka.

5. Delikatnie przyciemniam dolną linię rzęs. 

6. Maluję rzęsy i gotowe :)

Buziaki!

środa, 23 listopada 2011

Jesienno/ zimowa dekoracja :) Mała rzecz, a cieszy!

Hej! 


Dziś przybywam z nieco innym tematem, czyli poprawą humoru w jesienno/ zimowe wieczory i moimi nowymi dekoracjami pokoju!


O tym, że jestem miłośniczką świeczek już wiecie. Pisałam o tym tu (KLIK!), dawno dawno temu J

Oczywiście, na dobre zagościły u mnie olejki eteryczne, z którymi nagminnie przesadzam.

Będąc dziś na zakupach, wpadły mi w oko śliczne brokatowe śnieżynki, które postanowiłam zawiesić na firance. Za trzy zapłaciłam 1,56zł ! A trzeba przyznać, że dodają miłego nastroju. Czekam tylko na śnieg!


I postanowiłam zakupić również lampki choinkowe, aby udekorować nimi okno. 
Zdecydowałam się na kolor różowo/fioletowy ponieważ mam parę fioletowych dodatków w moim pokoju.

Mnie się bardzo podoba i już nie mogę doczekać się wieczoru! Taka mała innowacja, a cieszy oko!

Co sądzicie? Jak Wy dekorujecie mieszkanie na zimę? 

wtorek, 22 listopada 2011

Żel do kąpieli Apart- ponadczasowy ulubieniec! :)

Cześć Wam!

 Dziś przybywam z tematem, który pojawia się dość sporadycznie
na moim blogu, mianowicie: specyfik do mycia.

Parę miesięcy temu widziałam, że pojawiały się recenzje tych produktów na różnych blogach.

Teraz przyszła pora na mnie, a warto jest o tych płynach wspomnieć.



Żel zielony, co bez problemu widać na załączonym zdjęciu był przeze mnie mocno użytkowany w okresie letnim. Ma rewelacyjny, orzeźwiający zapach, w sam raz na ciepły dzień, czy poranny prysznic.

Żel bordowy- znacznie bardziej intensywny zapach. Przyznam szczerze, że początkowo nie do końca mi się podobał. Gdyby nie to, że były w dwupaku, pewnie bym się na niego nie zdecydowała.
Teraz, gdy jest chłodniej, a mój nos szczególnie w tym okresie uwielbia mocne zapachy, jest przeze mnie używany bardzo często, na zmianę z Ziają pomarańczową.

Moje butle mają pojemność 750ml i są szalenie wydajne a cena jest bardzo atrakcyjna.
Jestem przekonana, że zakupię je ponownie, ponieważ w Rossmannie wybór zapachów jest niemały :)
Każdy znajdzie coś dla siebie.




Teraz parę słów o samych właściwościach:
- dobrze się pieni
- zostawia zapach na skórze, który nie jest zbyt nachalny, jednak jest i bardzo sobie to cenię
- nie wysusza skóry (chociaż moja, nie jest szalenie wymagająca)
- i to co najważniejsze myje ;)


Jeśli nie używałyście, serdecznie Wam polecam.
Warto spróbować :)

Buziaki!

niedziela, 20 listopada 2011

Płyn micelarnym Bourjois- ulubieniec? /500 obserwatorów! dzięki!/

Cześć Wam!

Przyszła pora na dorzucenie moich 3 gr. na temat micela Bourjois. Wahałam się czy zakupić ten, czy AA Wrażliwa Natura, jednak wybrałam ten i był to strzał w 10!


Już po słowach wstępu, spodziewacie się na pewno, jaka będzie moja opinia na temat tego produktu.

Kupiłam go w celu demakijażu oczu. Uwielbiam mocny makijaż, 5 warstw tuszu, eyeliner, kredka, cienie, dlatego dobry kosmetyk, który daje sobie radę z malowidłami różnego rodzaju to podstawa.

Szybko rozpuszcza makijaż, przez co zmywanie jest wyjątkowo przyjemne.
Nie podrażnia oczu, za co daję mu ogromny plus. Nawet gdy odrobina wleje się do oka, pozostaje całkowicie neutralna dla naszej gałki ocznej :)


Słoiczkowe Eyelinery z Essence są wyjątkowo oporne na zmywanie, jednak i z nimi radzi sobie doskonale.

Kolejny plus, za to, że nie pozostawia żadnej powłoki, ani tłustej, ani lepkiej oraz nie wysusza.

Robi to co do niego należy na 5 i wiem, że będę do niego wracać.


250 ml wystarczy na bardzo długo, więc cena 14zł nie jest wygórowana :)



Jestem bardzo szczęśliwa :)
Liczba moich obserwatorów wynosi 500.

Serdecznie dziękuję za każdy komentarz.



Buziaki!

sobota, 19 listopada 2011

Lakier Vipera 817

Czyli coś dla miłośniczek wściekłego różu :)



Uwielbiam takie kolory latem. Świetnie podkreślają opaleniznę i pasują do letniej beztroski. Miałam jakiś czas temu lakier bardzo podobny z Wibo i bardzo go lubiłam.


Od firmy Vipera dostałam lakier 817.
Dwie warstwy dają idealne krycie, a lakier szybko wysycha. Ostatnio zawodzę się na wielu lakierach, właśnie ze względu na długie wysychanie. Tu, nie ma z tym problemu.

Ma odpowiednią konsystencję, nie za gęstą, nie za rzadką. Nie tworzy smug i nakłada się bez problemów.

Samo opakowanie jest bardzo ładne. Trzeba przyznać :)
Jedyne do czego mogę się przyczepić to krótki pędzelek. Gdy lakieru będzie już mniej, spodziewam się,
że wydobycie go z buteleczki będzie problematyczne.

Jak Wam się podoba? Znacie lakiery z tej serii? 

piątek, 18 listopada 2011

TAG: Kosmetyczne must have! :) Weźmiecie udział w zabawie?

Już od długiego czasu chodzi za mną pomysł na taki post. Postanowiłam jednak uczynić z tego TAG, ponieważ każda z nas, ma swoje ulubione kosmetyki, które używa codziennie.
Dlatego mam nadzieję, że się przyjmie w środowisku blogowym, a dzięki temu nie tylko ja poznam nowe, świetne kosmetyki.

Zasady:
  • Wymieniamy 5 ulubionych produktów, które używamy codziennie. Jeśli macie ochotę może być to kolorówka, lub pielęgnacja. Wszystko zależy od Was i Waszych upodobań. 
  • Następnie zapraszamy inne bloggerki do wzięcia udziału w zabawie. :) 

Banał.

Więc zaczynam :)










1. Nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez korektora. Mój ulubiony, to Pure Cover Mineral. Stosuję go od  ok. dwóch lat i nie planuję zmiany. Moje sińce wymagają mocnego krycia, a on radzi sobie względnie dobrze!








2. Uwielbiam róż, dodaje świeżości, twarz wygląda na znacznie bardziej wypoczętą. Ulubiony był już opisywany ostatnio , więc zapraszam :)







3. Mam dość małe oczy, a rzęsy jasne, pomimo iż jestem szatynką. Rzęsy tuszuję codziennie, a mój ulubieniec to tusz Wibo Extreme Volume Lashes, lub ten zielony- Growing Lashes.

4. Za każdym razem, przed aplikacją korektora nakładam krem pod oczy. Skóra wygląda znacznie lepiej, 
a sam produkt lepiej się utrzymuje. Co prawda nie mam ulubionego kremu pod oczy, jednak nie wyobrażam sobie pominięcia tego elementu mojej codziennej pielęgnacji.
5. Paznokcie mam pomalowane zawsze, jeśli nawet lakierem kolorowym, to jako bazę nakładam odżywkę.
Pazurki są wówczas twardsze i mniej podatne na złamania. Ponadto mają lekko wygładzoną płytkę, przez co każdy lakier wygląda znacznie lepiej :)
Ulubieniec? Eveline Diamentowe paznokcie

To tyle z mojej strony! Mam nadzieję, że mój Tag zostanie miło przyjęty :)

Do zabawy zapraszam:
Oraz każdą osobę, której spodobał się TAG :)


Buziaki!




Pazury, pazury :)) pytanie do Was..

Cześć :)


Ostatnio gustuję w dość ciemnych lakierach. Wyszczuplają optycznie paznokcie i są bardzo eleganckie.
Czarny lakier uwielbiam zarówno z brokatem jak i samodzielnie, przez ostatnie dni ten kolor gościł na moim pazurkach.

Kupiłam też parę dni temu lakier Colour Alike w odcieniu Oriental Red, jest to śliczna ciepła czerwień.
 Jednak ani razu nie miałam jej na paznokciach dłużej niż 2 godziny.
Lakier za żadne skarby nie chce wyschnąć. Po dwóch godzinach zrolowałam go, resztki zmyłam i nałożyłam inny lakier.

Czy tylko ja mam tak nieudane pierwsze spotkanie z lakierami tej firmy?
Co mogę na niego zaradzić? Jestem bardzo rozczarowana..

środa, 16 listopada 2011

Krem pod oczy Ziaja Sopot- sińce vs. rozświetlenie?

 Cześć!


 Wiele z Was prosiło o recenzję tego kremu, gdy pokazałam go w zakupach.
Sama byłam go bardzo ciekawa, ponieważ moją wielką niedoskonałością i dużym kompleksem są cienie pod oczami w pięknym fioletowym kolorze.
Są ze mną zawsze i wszędzie. Niestety :(

Nie wynikają ani ze zmęczenia, ani z choroby, po prostu są, odziedziczone po ojcu. I niewiele mogę z nimi zrobić.
Dlatego liczyłam na to, że może ten krem chociaż odrobinę zniweluje moje sińce.

Czy mu się to udało? Zaraz opowiem.



Cena: ok. 8zł

Pojemność: 15 ml
Dostępność: Rossmann




Kremu pod oczy używam codziennie dwa razy. Pod makijaż i na noc. Do tej pory służył mi floslek, który dość lubię. Jednak od czasu gdy na dworze zrobiło się chłodniej moja skóra wokół oczu zaczęła się buntować i floslek o dość lekkiej żelowej formule i średnio nawilżający nie dawał rady.
Potrzebowałam czegoś bardziej treściwego/ tłustego.

I pod tym względem krem spisuje się dobrze. Ładnie nawilża, skóra jest bardziej jędrna co jest zdecydowanym plusem.
W końcu nawilżana skóra dłużej pozostaje w dobrym stanie i wolniej się starzeje.

I teraz zacznie się temat rozświetlania.
W zasadzie nie wiem, w jaki sposób krem ma rozświetlać? Wydaje mi się, że jedyną metodą jest dodanie do kremu drobinek odbijających światło. Ten tego nie posiada, ani brokatu, ani drobnego pyłku.
Mnie wszystko jedno, i tak nakładam korektor.

Czy redukuje cienie?
Jak już wspomniałam, mam sińce "genetyczne", na które nie mam wpływu, więc chyba nie pomogę w tej kwestii.
Na wizażu ma tylko jedną opinię.

Czy wpływa na obrzęki?
Wydaje mi się, że delikatnie zmniejsza worki.

Czy krem podrażnia?
Gdy nałożymy go z dala od worka spojówkowego, wszystko jest w porządku. Warto robić to precyzyjnie, aby nie dostał się do oka.

Czy kupię ponownie?
Nie, bo zapewne kupię krem pod oczy AA z serii wrażliwa natura. Ponieważ z kremu do twarzy na dzień jestem bardzo zadowolona.

Jeśli macie pytania, piszcie śmiało!

wtorek, 15 listopada 2011

Ulubiony duet: pędzel for your Beauty i róż Wibo

Witam Was serdecznie :)
Ostatnio na blogu puchy, również mnie udzieliła się jesienna chandra i brak energii na cokolwiek. Trzeba jednak się ogarnąć i wracać do życia po długim weekendzie :)


Dziś chciałabym pokazać Wam mój ulubiony duet. 
Zarówno pędzla jak i różu używam codziennie, więc są mocno eksploatowane od grubo ponad roku.
Jak widzicie, róż jest nieziemsko wydajny, pomimo niedużej wagi.  (6,5g)

Zarówno post o różu jak i tym pędzelku daaaawno temu zamieszczałam na blogu, ale wtedy nie było jeszcze dla kogo pisać. Dziś postanowiłam Wam o nich przypomnieć, ponieważ warto.


Jeśli poszukujecie niedrogiego pędzla do różu/ bronzera/ rozświetlacza w 100% polecam Wam ten.
Jest miękki, dobrze aplikuje kosmetyk, nie gubi włosia i dobrze się pierze. Kosztuje ok. 18 zł w Rossmannie
i chętnie kupiłabym taki sam do pudru. :)

Teraz parę słów o różu Wibo, który jest moim ulubionym i jednym na chwilę obecną różem.
Jest to intensywny kolor, z którym trzeba uważać, jednak przy odrobinie umiaru nie zrobimy sobie nim krzywdy.
A co najważniejsze jest piekielnie trwały i cały dzień utrzymuje się w stanie nienaruszonym na policzkach.
Planuję zakupić inny kolor, ponieważ jest w czym wybierać :) A wyglądają tak niepozornie.


A Wy macie ulubiony róż? 
Jaki możecie polecić?

Pozdrawiam!