piątek, 30 września 2011

Zmiany w wyglądzie bloga i zakupy, czyli ostatki czasu wolnego!


Na moim blogu na dobre zagościła dziś jesień. Już od dłuższego czasu planowałam zmiany w wyglądzie, jednak nie miałam pomysłu. Dziś jednak w przypływie "weny" stworzyłam nowy nagłówek, zmieniłam kolorystykę. Mam nadzieję, że to zmiany na lepsze.. :)

Czy jestem jedyna, że za każdym razem gdy przechodzę obok drogerii muszę do niej zajść?
Skończyło się oczywiście drobnymi zakupami, z których jestem b. zadowolona.


Zakupiłam parę produktów, o których zrobiło się ostatnio głośno.

Po wcześniejszym zapoznaniu z recenzjami na KWC zdecdyowałam się na krem AA z serii "Wrażliwa natura". Ma świetne oceny, więc mam nadzieję, że ja również się w nim zakocham!
Tu możecie poczytać opinie!



Nie wiem z czego wynika różnica cen między Rossmannem a Naturą, ale do tego przywykłam.
Jednak jeszcze większego szoku doznałam, dostrzegając cenę w E.Leclerc i krem od razu wylądował w koszyku :) 13,99zł- bez żadnej promocji!
A w Naturze ok. 20zł, czy nawet ciut ponad.
Prawda, że duuuża przebitka?





Odżywka do paznokci, również chwalona na KWC. Codziennie nakłada się warstwę, po 3 dniach zmywa i od nowa. :) Mam nadzieję, że moje paznokcie będą rosły jak na drożdżach!

Cena: 10,99zł
Dostępność: Rossmann

KWC


Pędzelek Manhattan do kresek.
Jak dobrze, że udało mi się go kupić :) Ponieważ z pędzelkami z Essence nieszczególnie się lubię. Jednak uwielbiam używać ich do aplikacji cienia na mokro!

Cena UWAGA UWAGA, to jest hit dzisiejszego dnia: 2,99zł! 
Rossmann


Napiszcie koniecznie, jak podobają Wam się zmiany! 
Jestem bardzo ciekawa :)


Przypominam o moim rozdaniu: klik!


Buziaki! :)

czwartek, 29 września 2011

Rozdanie i Makijaż biało-granatowy, step by step :)

Hej Wam!

Jest mi bardzo miło, że już tyle osób zainteresowało się moim rozdaniem :)
Co prawda nagród nie ma szalenie dużo, jednak zawsze coś. Na początek dobre i to!


Więc jeśli jeszcze się nie zgłosiłyście, zapraszam! klik!
__________________________________________________________________________________

Dziś przybywam do Was z szybkim i łatwym makijażem, który poprzez mocne podkreślenie dolnej powieki, świetnie nadaje się również na wieczór.


 Krótki step:
Na powiekę nakładamy beżowy matowy cień, a następnie w zew. kąciku matowy brąz. Cieniujemy :)


Następnie rysujemy kreskę białką kredką, lub (byłoby jeszcze lepiej) jeśli macie biały eyeliner. Wtedy ta biel byłaby bardziej wyrazista :) I może makijaż zyskałby lekko marynarski wygląd. :)

Na dolną powiekę granatowy cień, lekko wyciągając dokładnie pod białą kreskę. Rozcieramy, tuszujemy rzęsy i gotowe!


Szybki, łatwy makijaż, jak zawsze u mnie :)

Niedługo pojawi się makijaż: pt. "kreska inaczej!" :)

Pozdrawiam!

środa, 28 września 2011

Ogłaszam rozdanie na moim blogu :)

Zakończone. 
Cześć!
Postanowiłam urządzić na moim blogu rozdanie :) Nagrody są następujące:




Jak widzicie, z pudrem kwiatkowym mimo szczerych chęci, nie polubiliśmy się. Był tylko swatchowany. Dlatego może którejś z Was się bardziej przyda J
Lakieru Essence Choose me i czarnego z Essence użyłam może raz J

Reszta kosmetyków jest nowa. Świeże bułeczki !




Warunki:
  • Musisz być publicznym obserwatorem mojego bloga
  • Możesz dodać posta na swojego bloga o moim rozdaniu, wraz ze zdjęciem i linkiem do niego (+2 pkt.)
  • Możesz dodać mojego bloga do blogrolla (+2 pkt.)


W zgłoszeniu proszę napisać:
  • Nick pod jakim obserwujesz bloga
  • E-mail
  • Link do posta o rozdaniu


Rozdanie trwa do 13. października! 
14.10. ogłoszę wyniki :)

Projekt denko :) czyli szybkie, krótkie recenzje!

Cześć Wam :)

Staram się pisać codziennie, ponieważ już za 5 dni uczelnie będą mi to utrudniać..
Dziś chciałabym Wam pokazać parę produktów, które już zużyłam, niektóre pokochałam, z niektórymi rozstałam się bez bólu :)



Przede wszystkim pielęgnacja, bo jak wiecie kolorówka zużywa się niezwykle wolno.. Tak więc mam zakaz na pielęgnację, a kosmetyki kolorowe kupuję wciąż :D
Jest to zbyt przyjemne, żebym mogła sobie tego odmówić.


Tadam:
 

Pokażę Wam jakie kosmetyki zakupiłam ponownie :)





Krem- żel Under20. 
Używam go już zapewne ponad 8 miesięcy. To mój ukochany żel do mycia twarzy. Daje świetne uczucie odświeżenia i dzięki drobinkom lekko pilinguje twarz. Jest wydajny i pięknie pachnie :)
Cena: ok. 12zł



  


Żel pod oczy z Flos Lek. 
Używałam już wiele wersji, a najbardziej polubiłam w tubce z rumiankiem :) Nawilża, stanowi świetną bazę pod korektor, nie podrażnia.
Cena: ok. 8zł













Korektor Essence 
To też już zapewne 5 opakowanie. Jest to rewelacyjny korektor do wszelkich niedoskonałości. Odradzam stoswanie pod oczy, ponieważ lubi lekko wysuszać.
Cena: ok.9zł







Płyn do zmywania makijażu oczu. 
Hm, która to buteleczka.. pewnie już 8. Bardzo dobrze radzi sobie z moim tuszem, eyelinerami i cieniami na bazie. Nie podrażnia, nie wysusza.
Jest do tego bardzo tani: 4,80zł, a często są na niego promocje!









Pomadka Bebe. 
Najlepsza pomadka jakiej używałam. Jestem jej wierna pewnie od ponad roku. Pięknie nawilża i chroni. Mój KWC!
Cena: 5,99zł








Ach, i oczywiście odżywka wibo, o której możecie przeczytać tu: odżywianie moich paznokci :) 

Buziaki! :)

wtorek, 27 września 2011

Makijaż szaro- granatowy: step by step :)

Hej :)

Muszę przyznać, że uwielbiam czytać posty z makijażami, gdzie jest pokazane wszystko krok po kroku :) Postanowiłam zrobić mój pierwszy step, mam nadzieję, że makijaż Wam się spodoba!




Zaczynamy! :)

1.
Na wcześniej przygotowaną powiekę (odrobina korektora i baza) nakładam najjaśniejszy cień z palety Sleek  OSS, a następnie cień My Secret Pearl Touch 103.
Za pomocą cienia stalowego z tej samej palety Sleek rysuję "V" w zew. kąciku.
Zaznaczam nim także dolną powiekę. Wszystko rozcieram.

2.
Na mokro nakładam cień granatowy Hean, o którym możecie przeczytać
tu :)
Również odrobiną na dolną powiekę. Rozcieram :)

3.
Przyciemniam za pomocą czarnego cienia załamanie powieki i dokładam stalowego cienia.

4.
Rysuję kreskę eyelinerem Essence I love Berlin 03 Buddy Bear, nakładam białą kredkę Catrice na linię wodną (recenzja), tuszuję rzęsy.

Prawda, że banał? :)
Jak Wam się podoba?
A Wy lubicie takie posty?


Buziaki!

środa, 21 września 2011

Korektor pod oczy- Rival de Loop- recenzja!

Hej!


Ostatnio na moim blogu wieje nudą, jak nie paznokcie
to makijaż.

Aby nie popaść w rutynę i Was nie zanudzić na śmierć, przygotowałam recenzję korektora pod oczy.



Na pewno większość z Was kojarzy produkt tego typu marki Garnier. Jest on dostępny już dość długo na rynku
i zapewne niejedna z Was myślała nad zakupem.

Ja będąc w Rossmannie wypatrzyłam jego odpowiednik w cenie ok. 11zł.


___________________________________________





Dobra, do rzeczy!

Sam pomysł na taką formę produktu uważam za bardzo udany. Dodatkowo trzymany przez noc w lodówce daje ukojenie spuchniętym powiekom po nocy. I tu właściwie jego zalety się kończą.


Obietnica nawilżania, bo jest do takiej skóry przeznaczony (tłumacząc dokładnie z niemieckiego: ubogiej w nawilżenie) jest wyssana z palca.
Jeśli nie nałożymy kremu pod oczy, możemy pożegnać się z nawilżoną i napiętą skórą.

Produkt z ogromnym zamiłowaniem wchodzi w każdą zmarszczkę i dodatkowo ją podkreśla.
A co najważniejsze, bo to jest jego główne zadanie:
jego krycie jest minimalne, o ile w ogóle jest!
Postanowiłam zrobić małe porównanie z moim ulubionym korektorem.
Już na pierwszy rzut oka można stwierdzić, że Korektor Rival de Loop ma konsystencję dość lekką i wodnistą. 
Maybelline jest znacznie bardziej "bogaty", treściwy.


Po roztarciu krycie pozostawia wiele do życzenia. I produkt zamiast maskować to co powinien, dokładnie wypełnia każdy rowek na skórze. 



Ogólna ocena: 2-/5 Bubel!

U mnie ten korektor się całkowicie nie spisał. Nie robi tego, na czym mi najbardziej zależy, czyli NIE kryje.
Może u osoby, która jedynie chce rozświetlić tę okolicę sprawowałby się lepiej, chociaż też wątpię, ponieważ nie jest to korektor rozświetlający.
Odradzam zakup!

Buziaki!

poniedziałek, 19 września 2011

Tanie rozwiązanie: alternatywa dla lakieru Chanel Graphite! :)

Cześć Wam :)

Mojego dzisiejszego posta można nazwać: tanie rozwiązanie.
Tematyka paznokciowa, lakierowa, czyli ostatnimi czasy bardzo mi bliska!


Zapewne większość z Was kojarzy nowe, jesienne lakiery Chanel, a w szczególnośći Graphite i Peridot.

Zupełnie przypadkiem natrafiłam na lakier baardzo zbliżony do Chanel Graphite.
Różnica polega na tym, że mój odpowiednik zawiera mniejsze drobinki.




zdjęcie pochodzi ze strony: 

Mowa tu o lakierze naszej polskiej firmy wibo, który jest zapewne 10, jak nie 12 razy tańszy! :)
Muszę przyznać, że początkowo gdy wypróbowałam go w domu na paru paznokciach nie zrobił na mnie dobrego wrażenia.
Dlaczego?
Ponieważ nakładając go na "goły" paznokiec musimy liczyć się z koniecznością aplikacji 3 warstw
(aby uzyskać kolor jak w butelce), które koszmarnie długo schną!

Dlatego postanowiłam używać go na wcześniej pomalowany paznokieć lakierem bazowym, podbijającym kolor.

Zdecydowałam się na bardzo ładny, modny w zeszłym sezonie kolor między "taupe" a kawą z mlekiem.
Nałożyłam niezbyt dokładnie jedną warstwę, a po odczekaniu cienką warstwę lakieru wibo.

Co otrzymałam?



Jestem absolutnie zauroczona tym połączeniem. Musicie uwierzyć mi na słowo, że lakier na żywo prezentuje się znacznie lepiej niż na zdjęciu!

Jak Wam się podoba taka alternatywa?

niedziela, 18 września 2011

Ze złotem za pan brat!- prosty makijaż


Z ł o t o ma być hitem jesieni, szczególnie na oczach! Podobnie błękit.
Zdecydowanie nie widzę się w błękitach, jednak ze złotem mogę się polubić.

Zrobiłam małą próbę, cieniami które posiadam w tych kolorach. Niestety nie miałam zbyt dużego wyboru, więc musiałam zadowolić się tym co mam! Dlatego jest to dosyć klasyczny makijaż, nic odkrywczego.

Na pewno rozejrzę się za cieniami w tym kolorze, jak również łamanymi np. brązem czy zielenią.
Uwielbiam takie mieszanki!


Użyłam:

  • Inglot 108 AMC Shine
  • Essence 35
  • Sleek OSS
  • Brokatowy eyeliner My Secret
  • Tusz Wibo


Co sądzicie?

piątek, 16 września 2011

Odżywianie paznokci, czyli mój rytuał. :)

Cześć Wam po raz drugi :)

Długo zabierałam się do tematu pielęgnacji moich paznokci, które (jak już wcześniej wspominałam) nie miały ze mną łatwego żywota. Obgryzanie doprowadziło je do stanu, w którym moje palce wyglądały jak kołki.
Będzie to jednak post uniwersalny, myślę, że dla każdej z Was.
Jestem święcie przekonana, że zdecydowana większość zna odżywkę, która wyprowadziła moje paznokcie na (względnie) dobrze wyglądające.

Mowa oczywiście o Lovely z Wapniem i Witaminą C. 


 Parę razy już znacznie poprawiła stan moich paznokci. I chociaż próbuję też innych, pokornie do niej wracam :)

Cena: ok. 8zł
Pojemność: 11ml
Dostępność: Rossmann

Zadaniem tej odżywki jest dostarczenie wit. C, A, F, które zgodnie z naklejką 
z butelki, mają stymulować regenerację komórek i syntezę kolagenu.

Wystarczy tej fachowej nomenklatury. Przechodzę do konkretów.

W początkowej fazie mojego zapuszczenia paznokci, kiedy nie mogłam jeszcze ich malować, nakładałam tę odżywkę nawet 6 razy dziennie. 
Ma ona formę galaretki, więc wchłania się błyskawicznie i pozostawia jedynie delikatny połysk (zdrowych paznokci). Na zdjęciu możecie zauważyć, że nie ma konsystencji płynnej i się nie wylewa z buteleczki.
 

Teraz, kiedy non stop maluję paznokcie, nie mam możliwości nakładać jej tak często. 
Więc z a w s z e kiedy zmyję paznokcie na wieczór, nakładam parę warstw przed spaniem. 

Dzięki niej moje paznokcie pięknie lśnią i wyglądają b. zdrowo. Są mocne, jakby nigdy nie były maltrerowane przez właścicielkę. Nie rozdwajają się, nie zadzierają. 
Widać, że pomimo lakieru/ zmywacza po takiej dawce odżywki paznokcie są nawilżone.

Jest to mój absolutny KWC i jestem mu wierna od daawna. I jak widziałam na wizażu, nie tylko ja :)
Nie bez przyczyny wizaż nadał ten tytuł.




Po użyciu zmywacza (z Biedrony) zawsze wcieram w skórki olejek rycynowy. Idealnie je natłuszcza, przez co nie powstają zadziorki.
Zastępuje oliwkę do paznokci, świetnie się spisując i dodatkowo jest zapewne ze 3 razy tańszy i większy.

Jak go używam?
Wylewam odrobinę na wacik kosmetyczny, po czym wsmarowuję w skórki i w sam paznokieć.

Jak widać, olejek rycynowy można używać nie tylko na rzęsy i włosy :)

Buziaki!

brokatowe paznokcie! czerń i srebro

Hej :)

Muszę podzielić się z Wami moim ukochanym połączeniem czerni i srebra!

Lakier bazowy to najzwyklejsza czerń:
Wibo Express Growth nr 34


Osobiście uwielbiam czerń na paznokciach. Jest elegancka, klasyczna, a z użyciem brokatu staje się mniej mroczna i surowa!

Pokochałam to połączenie i wiem, że zarówno na wyjścia wieczorne jak i na co dzień moje paznokcie często będą tak wyglądać.

 Brokat, który użyłam to Julia z Essence.
Post o nim możecie przeczytać tu: http://lajfstyle.blogspot.com/2011/09/lakier-essence-nail-art-twins-02-julia.html

Jest to mój ukochany lakier i żałuję, że tak długo zwlekałam z zakupem.


Na czarnych paznokciach równie ładnie będzie prezentował się złoty brokat Essence: Make it golden.
Już się nie mogę doczekać!

Na szczęście dziś rano (ok.godz. 8) słońce dopisało. 
Więc mogłam pokazać Wam jak pięknie lakier prezentuje się w promieniach słońca!
(śniadanko, kawka, kubek) :)


Tylko zdjęcie nieostre jest w stanie oddać urok tej wybuchowej mieszanki :)

Jak Wam się podoba?


Postanowiłam zacząć projekt denko na pielęgnację.
Zalega mi parę produktów na półce i muszę się wreszcie z nimi rozprawić.
Parę rzeczy już zużyłam i na pewno pojawi się tu niebawem zbiorcza recenzja!






Lecę do pracy a Wam życzę miłego dnia!
Buziaki! :)

P.S. Znacie lakier granatowy, bez drobinek? Piszcie, ponieważ szukam, szukam a ciężko znaleźć!