piątek, 29 kwietnia 2011

Sztuczne rzęsy, instrukcja obsługi i propozycje makijażowe :)

Witam Was :)

Na wstępie chciałabym podziękować za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Bardzo mi miło :)
Parę z Was zachwyciło się rzęsami, były nawet pytania czy są to moje naturalne rzęsy. Oczywiście nie. Zastosowałam tam rzęsy sztuczne, które ostatnio podbijają moje serce! 

Dlatego dziś postanowiłam zrobić post właśnie na temat sztucznych rzęs/ kępek, które nawet najzwyklejszy makijaż potrafią zmienić w bardzo wieczorowy.
Wystarczy już tego nudnego wstępu, więc zaczynam! ;)


Jeszcze pół roku temu nie pomyślałabym, że nauczę się przyklejać sztuczne rzęsy. Teraz gdy doszłam już do wprawy, uważam że nie ma w tym na prawdę nic trudnego.
Wiem, wiem, każdy tak mówi jak już się nauczy!

Na początku oglądałam wiele filmików na yt. Nie wiedziałam od czego zacząć, jak jest najwygodniej aplikować rzęsy, czy jakiego kleju użyć. (jeśli macie z tym problem, szczerze Wam polecam :))




Zakupiłam klej w Inglocie za całe 2zł (!) i zaczęłam moją przygodę na początku z kępkami.
Poszło dość łatwo, efekt był bardzo naturalny, oko ładnie wyciąnięte.
Następnie aby ułatwić sobie tę pierwszą aplikację, przecięłam pasmo sztucznych rzęs na pół i udało się również.
Dopiero potem zaczęłam zabawę z całymi pasmami. (chociaż za efektem pełnych sztucznych rzęs niekoniecznie przepadam).




Postanowiłam zrobić krótki 
instruktaż dla laików :)

1. Zakup dobry klej. Odradzam stosowanie tego dołączanego do kompletu, bo zazwyczaj nadaje się tylko do wyrzucenia. Dobry klej zaoszczędzi wielu nerwów i starty czasu. Polecam klej z Inglota lub polecany przez wiele wprawionych dziewczyn- klej Duo.
2. Na początek polecam klej biały, który z upływem czasu staje się transparentny. 
3. Przytnij odpowiednio pasmo rzęs, aby odpowiadało długości naszej lini rzęs. Jeśli lubicie delikatniejszy efekt, możecie kupić lub zrobić tzw. "połówki". (wg. mnie przykleja się je łatwiej)
4. Zrób makijaż oka, wytuszuj rzęsy.
5. Nanieś klej na rzęsy, zaczekaj ok. 30 sek. Pamiętaj, że mniej więcej dopiero po takim czasie nasz klej zaczyna kleić :)
6. Przyłóż pasmo możliwie blisko linii naturalnych rzęs. Następnie dokonaj poprawek. Pensetka znacznie ułatwia sprawę. 
7. Dociśnij pasmo na całej długości.
8. Możesz wytuszować jeszcze raz rzęsy, aby stworzyły pewną całość i nie odróżniały się zbytnio od naturalnych.

Voila! I po kłopocie! :)


Makijaż z całym pasmem:





Tutaj użyłam właśnie połówek.
Bardzo lubię ten efekt. Jest bardziej naturalny, a spojrzenie zalotne :)



Pozdrawiaaam!
:)

środa, 27 kwietnia 2011

Makijaż oka- żelowy eyeliner z Essence!

Czeeść! :)

Bardzo często to właśnie wieczorem mam wenę na malowanie i kombinowanie z makijażem.
Głównie kończy się tylko na malowaniu oczu i różnych próbach kolorystycznych.
Nie mam niestety wielkich zdolności manualnych, w tym również makijażowych, jednak też nie czuję 
się największą łamagą w tej akurat dziedzinie. ;)

To efekt mojej dzisiejszej zabawy. Dodatkowo znalazłam nowe świetne zastosowanie żelowych eyelinerów 
z Essence. Dokupiłam dwa kolory- zielony i fioletowy. Jestem z nich nieco mniej zadowolona niż z czarnego, jednak i tak uważam, że są warte swojej ceny.


Zastosowanie o którym wspomniałam polega na użyciu eyelinera jako bazy pod cienie. 
Po pierwsze, eyeliner jest barrdzo trwały, przez co i nasze cienie będą się dłużej utrzymywać.
Po drugie, eyeliner świetnie podbija kolor cieni, więc można eksperymentować i z cieniami sypkimi 
i z prasowanymi.
Po trzecie, zarówno kolorem fioletowym, zielonym jak i czarnym można wymalować smokey eye. 
Jeśli jesteście miłośniczkami takiego makijażu, to polecam spróbować :)
!
(Wykorzystując w ten sposób eyeliner trzeba jednak pamiętać, by możliwie szybko rozprowadzić go 
na powiecie. Bardzo szybko zasycha i potem ciężko z nim cokolwiek zrobić! :))




A tu właśnie eyelinery o których mowa.
Kupiłam też dwa pędzelki do nich. :)



Pozdrawiam!

niedziela, 24 kwietnia 2011

Gel eyeliner Essence- recenzja :)

Dziś dla odmiany, tak żeby nie było nudno- Essence ;)
Moja miłość do Essence zaczęła się już mocno ponad rok temu i trwać będzie bardzo długo. 
Tym bardziej, jeśli firma będzie wypuszczać na rynek takie perełki.

Parę słów na temat żelowego eyelinera
w kolorze 01- Midnight in Paris.


Za cenę 11,99 otrzymujemy bardzo ładny słoiczek z zawartością- 3 ml czarnej mazi.
(znany wszem i wobec eyeliner z bobbi brown ma również pojemność 3ml.)

W ofercie Essence dostępne są jeszcze (chyba) 3 kolory.
Brąz, fiolet, zieleń? Tak, chyba tak :)
(już wiem, że zaopatrzę się też w inny kolor!)


Konsystencja wg. mnie jest żelowa. Zdecydowanie bardziej pasuje do niej określenie kremowa.
Sam ten czarny "smar" jest bardzo miękki i bez problemu nabiera się na pędzel.
Można pracować z kreską, stopniowo ją poszerzać czy wyciągać.

Wydaje mi się, że taka forma eyelinera jest bardzo przyjazna dla osób początkujących z taką formą 
makijażu oka. Malowanie pędzelkiem jest wg. znacznie łatwiejsze niż innymi aplikatorami dołączanymi 
do eyelinerów w płynie.

Następna zaleta, to trwałość.
Wymalowałam się dziś moją zdobyczą ok. godziny 9.30.
Kreska wytrwała w stanie idealnym do 20 i sądzę, że gdyby nie ostre traktowanie Avocado Bielendy, tkwiłaby na mojej powiece do rana.
Jest to plus, ale i minus, ponieważ zmyć mi go było naprawdę ciężko.
Nie lubię się aż tak gimnastykować przy demakijażu oka..


Wielki,wielki, wielki plus to kolor.
Jest to piękna, intensywna czerń.
Chyba tak długo zwlekałam z zakupem żelowego eyelinera w obawie przed czernią, która niewiele 
ma z nią wspólnego.


Podsumowując, jestem przekonana, że warto spróbować.
W tak niskiej cenie otrzymujemy świetny kosmetyk, który nie podrażnia oka, jest bardzo trwały 
i ma świetny kolor.
A przecież o to chodzi w wszelkich mazidłach do oczu! :)

Pozdrawiam Was ciepło.

sobota, 23 kwietnia 2011

Essence Blossoms- puder kwiatkowy :)

Cześć!
Dzięki wizażowym koleżankom z mojego miasta dowiedziałam się, że jest już nowa limitowanka w jednej 
z DN. 

Oczywiście musiałam jeszcze dziś wybrać się po puder (o wdzięcznej nazwie- Flower Power), na którym zależało mi przede wszystkim!
Udało się, choć został ostatni. Moja radość była oczywiście jeszcze większa. :)
Cena: 12,99zł



Opakowanie jest bardzo schludne i estetyczne.
Wydaje się być dość mocne, jednak dość ciężko się otwiera.
A wytłaczany wzór odstrasza pędzel, aż żal go dotykać ;)




Dostępny jest tylko jeden kolor- 01.

Bardzo, bardzo delikatny swatch.
Sam puder jest mocno napigmentowany, co widać na kolejnym zdjęciu.

Porównałam rozświetlacz Blossoms z AOH z Essence. Stary dziadulek już dotknął dna.

AOH wpada bardziej w beż, Blossoms w delikatną biało- różową perłę. Na lato jako rozświetlacz sądzę, że będzie spisywał się super :)
Po udanym wypadzie do sklepu mój ukochany smak lodów- guma balonowa!


Radosnych Świąt dziewczyny! :)

wtorek, 19 kwietnia 2011

Pędzelek Essence- Smokey Recenzja! :)

Chcę Wam przedstawić raz jeszcze mój nowy pędzelek z Essence.


Mam go już parę dni, miałam okazję go już wypróbować dlatego chciałabym parę słów na jego temat powiedzieć :) A zdecydowanie warto poświęcić mu chwilę, bo jest to mój ukochany pędzelek.


+ Włosie jest syntetyczne, przez co jest bardzo sprężyste. Według mnie nie jest ani za twarde, ani za miękkie.   Umożliwia bardzo łatwą aplikację cienia w załamanie powieki. I tu muszę dodać, że miałam problem z tworzeniem V w zewnętrznym kąciku używając kulki z Hakuro.
+ Cień łatwo się nabiera na pędzel i rozblendowanie go nie stanowi problemu.
+ Cena (ok. 7zł), która wg. mnie mogłaby być nawet wyższa. A i tak bym go kupiła :)
+ Kolor włosia umożliwia szybkie odnalezienie pędzelka wśród innych.
+ Sam pędzelek jest wykonany bardzo estetycznie, nic nie odstaje, włosie nie sterczy na boki.

Minusów na chwilę obecną nie odnotowałam :) Oby tak dalej, pozostaje tylko teraz wyczekiwać pędzelka do eyelinera, mam nadzieję, że będzie równie genialny.


Tak prezentuje się pędzelek obok H78 i H77 Hakuro! :)

Jeśli nie ma go jeszcze w Waszych drogeriach to pilnujcie nowości. Na prawdę warto go mieć!

poniedziałek, 18 kwietnia 2011

Szminki, szmineczki i recenzja Astor Lip Tint. :)

Cześć!
Dziś będzie wielki post zbiorczy odnośnie malowideł do ust. Moja kolekcja szminek bardzo się powiększyła przez ostatni czas. Chciałabym Wam pokazać mój skromny zbiór.
Również dokonam w tym poście recenzji Lip Tintów, które miałam okazję przetestować :) 
Jestem bardzo zadowolona, że wzięłam udział w tych testach.


Zacznę jednak od szminek. Pomadki leżące są ułożone w kolejności takiej jak na ręce!
110- Kobo
16- Vipera Just Lips
451- Eveline Aqua Platinum
53- Essence
55- Essence
070- Rimmel
426- Aqua Platinum





Paczuszka od Astora bardzo mnie ucieszyła. Produkt przyszedł do mnie w pudełku i piankach. 
Swoją drogą, pierwszy raz widziałam taki kształt pianek! :)
Same Lip Tinty były zapakowane w stylowe pudełeczko i bardzo ucieszyły moje oko.
Tak jak większość bloggerek dostałam do przestestowania 3 kolory.




Lip Tint:
300- Nude Sweetness (nazwa dość nietrafiona. Wg. nie jest to kolor nude, ponieważ jest dość ciemny 
i wpada lekko w kolor rdzawy.)
200- Grenadine (ten kolor idealnie pasuje do mojego naturalnego odcienia ust, używam go jako konturówki 
i spisuje się rewelacyjnie w tej roli)
103- Rosewood Blush (kolor bardzo ciemny, zdecydowanie dla osób odważnych o dużych ustach)



+ bardzo innowacyjne podejście do makijażu ust, każda miłośniczka gadżetów pokocha je bezgranicznie
+ trwałość jest zadziwiająca. pigment wnika w usta i pozostaje na nich na bardzo długo
+ forma flamastra idealnie sprawuje się jako konturówka, aplikacja jest banalnie łatwa
+ dołączony balsam daje ładne wykończenie ustom
+ ładny zapach



- kolory, które dostałam są dla mnie mimo wszystko zbyt ciemne. Używam na codzień tylko dwóch kolorów.
- sam marker nie kryje idealnie ust, dostrzegalne są miejsca jaśniejsze i ciemniejsze.



W magazynie natura znalazłam zapowiedź nowości. Astor Lip Tint dostępny jest za ok. 35 zł. Czy to dużo? Zależy od zasobności portfela :)




________________________________________
P.S.
Swoją drogą muszę przyznać, że zawsze gdy jestem w Rosssmannie biorę magazyn Skarb. Można znaleźć tam wiele ciekawych artykułów, nie tylko z dziedziny 

kosmetycznej :) Fajnie, że DN również "wypuściła" własną gazetkę!




Jeśli macie jakieś pytania- piszcie! Na pewno odpowiem :)
Buziaki!




sobota, 16 kwietnia 2011

Haul, nowości Essence ;)

Barrdzo długo mnie nie było. 1. Nie miałam natchnienia na pisanie, 2. nie miałam o czym napisać :)
A dziś zrobiłam małe zakupy, które chciałabym Wam pokazać.
Nareszcie zaczęły pojawiać się w DN nowości z Essence. Przeczytałam dziś na wizażu, że jest już co nieco, wsiadłam w samochód i pojechałam. (Przecież nie mogłam zwlekać, bo wszystko by mi wykupili!:D) Moja mama spojrzała na mnie jak na wariatkę, gdy wybiegałam z domu jak poparzona. Ehh..


Zacznę od pędzelka do smoka z Essence, o którym słyszałam wiele dobrego i mam nadzieję, że się nie zawiodę. W porównaniu z Hakuro H77 (którego używam do nakładania korektora) prezentuje się następująco:
Jest miękki i wygląda ślicznie. Do tego jest tak tani! Na pewno zapoluję jeszcze na pędzelek do eye linera 
z Essence i na same eyelinery :)

Dwie pomadki, jak świeże bułeczki:

55- Coralize me! (troszkę nieprzemyślany zakup. Nie przekonują mnie te drobinki.)

53- All about cupcake. (śliczny kolor, wiem że będzie idealny na dzień) 

Oprócz tego kupiłam dwie maseczki z Biowax. Kupiłam w saszetkach na próbę, aby przekonać się na własnej skórze czy są w stanie mi pomóc na wypadające i osłabione włosy.
Znacie jakiś skuteczny specyfik?

I mój ukochany cień, który podbił moje serce i używam go codziennie- 
Vipera Eye kolor 04. Rewelacyjna pigmentacja, satynowe wykończenie i bardzo dobra trwałość. 
Bez bazy też utrzymuje się pięknie :)


Buziaki! :)

środa, 13 kwietnia 2011

Rozdanie Kropeczka33

kropeczka33 i iGruszka.pl rozdają



Zasady udziału:
1. Musisz być publicznym obserwatorem bloga Kropeczki33 (1 los)

2. Dodaj blog Kropeczki33 do blogrolla i zamieść w komentarzu link do swojego bloga ( 1 los)

3. Napisz notkę na swoim blogu w jej treści umieść: zdanie: "Kropeczka33 i iGruszka.pl rozdają" zdjęcie nagrody, link do notki z rozdaniem (1 los)

4. Zostaw w jednym komentarzu pod tym postem informacje:
  • nick pod jakim obserwujesz
  • Twój adres e-mail
  • adres Twojego bloga
  • link do notki o rozdaniu

niedziela, 10 kwietnia 2011

Cienie Vipera- Eye

Byłam dziś na chwilę w centrum handlowym, oczywiście sprawdzić czy przyszły nowości z Essence do Natury. Byłam pewna, że nic nowego się nie pojawiło, jednak miałam jeszcze odrobinę nadziei. ;) Niestety, skończyło się tak jak zwykle tekstem: "dlaczego te natury są takie zacofane?!" Pewnie jeszcze ze 2 tyg. trzeba będzie poczekać. Może wtedy leniwie zacznie się coś pokazywać na półkach. 
Cieszę się jednak, że jest to stała kolekcja, więc kiedyś, prędzej czy później dopadnę żelowy eyeliner i pędzelki. :))
Nie mogłam wyjść z Natury z pustymi rękoma. Zdecydowałam się na jeden cień z Sensique. (i chyba żałuję, że go kupiłam, ale trudno!)

Następnie poszłam do wysepki Vipery. Oglądałam cienie, a pani poinformowała mnie, że przy zakupie jednego cienie z serii EYE drugi gratis. Nie mogłam nie skorzystać z okazji. Tym bardziej, że wiele dobrego słyszałam na temat tych cieni. Powiem Wam, że ich konsystencja, pigmentacja i gama kolorów jest na prawdę zachwycająca! Wiem już dziś, że na tych dwóch się nie skończy. Być może zrezygnuję z Inglota na rzecz tych cieni. :)


Cień Sensique ok. 7zł
Cień Vipera 12zł
(jeden wyniósł mnie tylko 6zł! Tym bardziej je pokocham! :))

Kolor zielony- 422
Kolor złoty- 441

Bardzo ciekawy kolor.
Odcień chłodnej zieleni z delikatnymi złotymi drobinkami.
Bardzo miękki i mocno napigmentowany.

Ciepły odcień perłowy.
Idealny do rozświetlenia lub jako cień bazowy do brązowego smokey.


Perłowy, widzę już że będzie się osypywał.
Mimo wszystko jest ładny. Myślę, że znajdę dla niego zastosowanie :)