poniedziałek, 28 lutego 2011

Problematyczna okolica oczu..

Niestety nie każda z nas może pochwalić się idealną skórą wokół oczu, brakiem przebarwień, sińców czy obrzęków. 
Dlatego należy dbać szczególnie o skórę wokół oczu, aby przez długi czas cieszyć się brakiem zmarszczek- czyli następnego problemu, który prędzej czy później nas będzie dotyczył. 
Warto więc już w młodym wieku mieć na względzie fakt, że skóra wokół oczu jest bardzo bardzo delikatna, często cienka, przez co widać naczynia krwionośne.
Dlatego należy robić delikatnie demakijaż, aby dodatkowo nie podrażniać tej wrażliwej strefy i zakupić krem pod oczy.

Dziś chciałabym pokazać Wam trzy specyfiki, które używam pod oczy. 

1. Ziaja Krem pod oczy z witaminą E - cera dojrzała.
cena: ok. 5zł
pojemność: 15ml
Krem ten kupiła sobie moja mama, jednak nie zauważyła żadnych efektów, więc dała go mi.
Mimo, że krem ten przeznaczony jest do cery dojrzałej, to używam go (a mam lat 20) zwłaszcza kiedy moja skóra pod oczami jest mocno wysuszona. 
Nie zmniejsza on obrzęków, czy sińców (a uwierzcie, że mam z tym na prawdę duży problem)jednak jest dobrą bazą pod korektor. Zostawia skórę miło nawilżoną.
Nie jest to nic na co zwróciłabym szczególną uwagę, jednak dla mało wymagającej skóry jest w porządku.
+ za wygodną tubeczkę

2. Żel pod oczy na sińce, obrzmienia Flos-Lek
cena: ok.7zł
pojemność: 15ml
Kremy Flos- Lek znajdziemy w aptekach. Więc jak przystało na produkt "apteczny" żel ten jest przebadany dermatologicznie i okulistycznie. Mogą go stosować osoby noszące szła kontaktowe.

Bardzo ładnie się wchłania i nadaje się pod makijaż.
Jak każdy żel ma miły efekt chłodzący, który szczególnie rano jest bardzo orzeźwiający. 

Zawiera arnikę
Roślinka ta ma działanie przeciwzapalne i przeciwobrzękowe. Dodatkowo wzmacnia ściany naczyń krwionośnych- przez co nasze sińce (te wynikające z uwarunkowań genetycznych, a nie wyraz np. przemęczenia) są mniej widoczne.
Myślę, że warto jest wypróbować, tym bardziej, że cena jest niewygórowana!

O tym, czy zauważyłam jakieś oszałamiające efekty wspomnę pewnie w przyszłości, bo mam ten żel od niedawna.


3. Żel do powiek i pod oczy ze świetlikiem i babką- Flos- lek
cena: ok. 7zł
pojemność: 10 ml

Świetlik- Wchodzi on w skład preparatów przeznaczonych do pielęgnacji i demakijażu skóry wokół oczu. Wraz z innymi wyciągami roślinnymi ma działanie przeciwzapalne, likwiduje obrzęki, łagodzi oznaki zmęczenia i stresu.



Bardzo lubię efekt chłodzenia i orzeźwienia.
Wiem, że jest też wersja w tubce i uważam że jest znacznie bardziej wygodna i higieniczna.

Gdy chcę aby danego dnia moje oczy wyglądały na prawdę dobrze, dodatkowo nakładam rano na oczy okulary żelowe, wcześniej schłodzone. Obudzenie- gwarantowane! :)
Okularki takie stymulują mikrokrążenie, a dodatkowo mogą działać przeciwbólowo np. przy występowaniu migren.


__________________________________________________

Buziaki :)

Giveaway

Biorę udział w rozdaniu na blogu:

A oto nagrody:


poniedziałek, 21 lutego 2011

Korektory :)

Korektory w sztyfcie słyną z dobrego krycia ze względu na swoją dość tępą konsystencję.
W drogeriach możemy wybrać spośród wielu różnych firm.
Korektory te świetnie nadają się do stosowania punktowego, jednak odradzane są do stosowania pod oczy.
Przyczyna: mogą wysuszać, ponieważ same w sobie mają dość suchą, matującą konsystencję.

Essence:
cena ok. 10zł

Bardzo dobry korektor na wszelkiego rodzaju krostki, wypryski, blizny.
Nakładamy go punktowo, ze względu na jego dość mocne krycie i matowe wykończenie :)
Przeznaczony do każdego typu skóry.
Dostępny jest w 3 wariantach kolorystycznych.
Ja mam 2 odcienie:

01- ma odcień lekko wpadający w róż, jest cieplejszy
03- odcień lekko żółty, ziemisty.

 Odcień niżej- 01, odcień wyżej- 03.
 *


Maybelline- True illusion
cena (allegro) ok. 15zł


Kupiłam go w ciemno, ok. rok temu. 
Nie używam go już od bardzo dawna, właściwie po co on jeszcze u mnie leży?! :)
Zakupiłam go po tym jak wycofali mój ukochany korektor pod oczy z Maybellinu. (zdjęcie poniżej)
Szukałam rozpaczliwie jakiegoś zamiennika. Znalazłam tego "iluzjonistę". 
Jednak z iluzją on niewiele ma wspólnego. Było to duże rozczarowanie.
Krycie było minimalne, wysuszał skórę wokół oczu i dziwnie się ważył.
I nawet nałożenie dwóch warstw niewiele dawało, dlatego szybko wylądował na półce.
Aplikator- gąbeczka
Zdecydowanie odradzam.

Ja mam kolor 01.
(paćka na prawo) :)


*

Maybelline
Pure Cover Mineral
cena: ok. 30zł

Chwilę po tym jak wycofali Everfresh, został wprowadzony kolejny korektor z Maybellinu.
I ten okazał się znacznie lepszy niż "iluzjonista". Wreszcie znalazłam coś, co w pewnym stopniu (raczej większym niż mniejszym) odpowiada moim wymaganiom.
Krycie jest dość dobre. 
Osoby które mają małe sińce pod oczami, na pewno z sukcesem je zakamuflują :)
Jest dość wydajny, są dostępne 4 kolory.
Aplikator- gąbeczka.


Ja mam odcień 01- true ivory
(paćka po prawej u góry)
Jak widzicie kolor jest zbliżony do 03 z essence.
Ziemisty, dość żółty.

_______________________________________
Jeśli znacie jakieś inne korektory, które świetnie tuszowałyby sińce pod oczami- piszcie!
Bo wciąż szukam swojego ideału! ;)
Buziaki!

niedziela, 20 lutego 2011

Buble, czyli wielkie rozczarowanie!

Nie lubię kupować przypadkowych rzeczy. Zawsze, jeśli mam taką możliwość, sprawdzam opinie na temat danego kosmetyku na wizażu. Tak weszło mi to w krew, że czasami będąc na zakupach, nawet jeśli coś wpadnie mi w oko, potrafię z tego zrezygnować, a zakupić dopiero po sprawdzeniu opinii.
Uważam, że jest to dość rozsądne, bo możemy uniknąć wyrzucania pieniędzy w błoto i gromadzenia kosmetyków, które nadają się tylko do wyrzucenia.
Niestety, czasami zdarzy mi się coś kupić pod wpływem impulsu.
I dziś przedstawię Wam parę produktów, którymi niestety jestem rozczarowana.

Zaczniemy od:


Kupiłam go gdy miałam problem z barrdzo przesuszoną skórą, która schodziła mi płatami z twarzy. 
Żaden krem nie pomagał i natknęłam się na to. Kupiłam, bo mam zaufanie do tej firmy.
Ma on dość gęstą, "tępą" konsystencję. Skóra się po nim świeci, więc nadaje się tylko na noc. 

Na początku byłam bardzo zadowolona, bo skóra rzeczywiście była rano nawilżona. 
Jednak po ok. 3,4 użyciach dostałam wysypu krostek, które przez długi czas nie dawały za wygraną. Przypuszczam, że to efekt kontaktu mojej skóry z gliceryną, która w tym kremie jest już na drugim miejscu. Dodatkowo oleje roślinne różnej maści dorzuciły swoje trzy grosze.
Jestem pewna, że dla osób z problematyczną cerą, nie będzie to krem, który rozwiąże problem suchej skóry.
Skład:
Skład: Aqua / Water, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Isohexadecane, Glyceryl Stearate, Cyclohexasiloxane, Caprylic / Capric / Succinic Triglyceride, Petrolatum, Paraffinum Liquidum / Mineral Oil, PEG-100 Stearate, Arginine PCA, Helianthus Annuus Seed Oil / Sunflower Seed Oil, Glycine Soya Oil / Soybean Oil, Ribes Nigrum Oil / Black Currant Seed Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Rosa Gallica Extract / Rosa Gallica Flower Extract, Tocopherol, Acrylates Copolymer, Ceteareth-20, Cyclopentasiloxane, Dimethiconol, Disodium EDTA, Isobutane, Propylene Glycol, Sodium Hydroxide, Methylparaben, Phenoxyethanol, Parfum / Fragrance (29.05.2010)

*

Markę Ziaja barrdzo lubię. Mam mnóstwo produktów, które sobie chwalę :)
Jednak ten płyn micelarny to niewypał.
Miałam duży problem ze znalezieniem dobrego płynu do demakijażu oczu.
Popularne obecnie micele mnie również skusiły!
Płyn ten ma ogromny problem ze zmyciem makijażu oczu. Zaznaczam, że mówię tu o tuszu niewodoodpornym. Oczy piekły i łzawiły koszmarnie (nie mam wrażliwych oczu, nie noszę soczewek), a makijaż trzymał się rewelacyjnie..
Tyle dobrze, że nie był drogi.
Na pewno więcej nie kupię tego płynu.

Skład: Aqua (Water), Sodium Cocoamphoacetate, PEG-8, Glycerin, Propylene Glycol, Sorbitol, Algae Extract, Panthenol, Porphyra Umbilicalis Extract, Enteromorpha Compressa Extract, Laminaria Digitata Extract, Butylene Glycol, Sodium Benzoate, CI 42090 (FD&C Blue No. 1), Citric Acid.

 *

Jestem Essencomaniaczką :)
I uwielbiam kredki tej firmy. (recenzja już była)
Kredka dwustronna- rzecz b.praktyczna. Pomyślałam: warto mieć!
No i mam, ale nie używam, bo niestety się nie da.
Kredki tak twardej chyba jeszcze nie miałam. A kolory są dość jasne, perłowe.
Myślałam, że szary będzie się świetnie spisywał nad linię rzęs, a róż jako rozświetlacz.
No ale się przeliczyłam :(
Bubel bubel bubel!


*


Nie wiem co mnie podkusiło! 
Tym bardziej, że moje dbanie o włosy ogranicza się do ich mycia! ;)
Dwufazowa odżywka do włosów suchych i zniszczonych, ułatwiająca rozczesywanie.
Ma również nie obciążać włosów, a to akurat wychodzi jej najlepiej. 
Włosy wyglądają jak tłuste już po wysuszeniu.
W rozczesywaniu nic nie pomaga, a głównie dlatego ją kupiłam.
Odstawiłam na półkę i czeka na wyrzucenie.

czwartek, 17 lutego 2011

Moja pielęgnacja twarzy :)


długo mnie nie było, ale miałam parę spraw na głowie :) jednak wracam!

Dziś chciałabym powiedzieć parę słów o pielęgnacji mojej skóry. 
Mam 20 lat, dość problematyczną cerę normalną, a przede wszystkim nadgorliwe palce, które wyciskają wszystko jak leci. Przez co często z drobnej zmianki, która zniknęłaby na drugi dzień, robię wielką ranę, gojącą się ponad tydzień. 
I nie umiem nawet tego pohamować. 
Zawsze jak kolejny obcy pojawi się na mojej twarzy, musi być od razu zlikwidowany :D
wpływa to b.niekorzystnie na kondycję oraz wygląd mojej skóry. 
Niestety nie umiem nic z tym zrobić, a wiem, że powinnam.. Słaba wola!
***

No ale nie to ma być tematem ;) to był wstęp, którym chciałam nakreślić mniej więcej to jakie wymagania ma moja skóra.

Rano twarz przemywam tylko wodą. Następnie nakładam lekki krem na dzień, obecnie mam ten krem z 

Garniera z łopianem.
Bardzo lekki, w sam raz pod makijaż. Szybko się wchłania, nie zostawia tłustego filmu.
Skóra się nie świeci, nie zapycha porów :)
Potem robię makijaż. Całe dnie jestem poza domem, więc gdy tylko wracam zmywam makijaż.
Under 20 ANTI ACNE
Mój ukochany produkt. Ma on konsystencję kremu. Zawiera drobinki, przez co delikatnie peelinguje skórę.
Jest bardzo odświeżający i ślicznie pachnie.
Używam go codziennie wieczorem.

Czasem skorzystam z pomocy szczoteczki do mycia twarzy for your Beauty z Rosmanna.
Wówczas mam wrażenie rewelacyjnego oczyszczenia! 

Gdy mam już umytą twarz tonizuję ją. 
Używam do tego toniku antybakteryjnego z Ziaji, Nuno.
Czy ma on jakieś wyjątkowe działanie? Nie umiem powiedzieć. Bo używam go od niedawna, jestem może w połowie buteleczki.
Na pewno ma ładny zapach, nie ściąga skóry.

Na noc nakładam krem 
Garnier: UltraŚwieżość
jest to mój faworyt.
U mnie spisuje się rewelacyjnie. Nie zapycha. Pięknie pachnie.
Nawilża i odżywia.

Gdy jest taka konieczność sięgam bo maści apteczne, mówię tu o:
Tormentiolu
Paście cynkowej
Maści ichtiolowej.

____________________________________________________
Jeśli macie jakieś pytania, piszcie!
Pozdrawiam :)



czwartek, 10 lutego 2011

Hakuro + Essence recenzja

Dziś na dworze jest na prawdę przepięknie. Słońce świeci, niebo jest praktycznie bezchmurne, od razu człowiek ma więcej energii.
Szaro-bura pogoda często nie wpływa dobrze na moje samopoczucie, więc z takich dni jak ten korzystam ile się da i ładuję akumulatory! :)

Dziś pokażę Wam dwie rzeczy z Essence + dwa pędzelki Hakuro. 
Na pędzle Hakuro booom trwa chyba nadal, bo wchodząc na allegro zawsze zaglądam, czy jest coś nowego. I ceny pędzli wystawianych na licytację mnie szokują. Za takie pieniądze już lepiej kupić pędzel Maestro.. 

Mnie się udało dorwać dwa pędzle- H77, H78.




H77- to typowy puchacz, blending brush. 
Cena: 16.50zł
Nie gubi włosia, jest dość miękki. Spełnia swoje zadanie. Czy kupiłabym ponownie? Pewnie tak, bo w takiej cenie ciężko znaleźć puchacza. :)

H78- pencil brush, kulka, pędzelek ołówkowy.
Cena: 16.50zł
Jest bardzo precyzyjny, ładnie ścięty. Mój zgubił może 2 włosy. Bardzo się cieszę, że go mam. Świetnie robi się nim V-kę w zewnętrznym kąciku, nanosi cień w załamanie lub w wewnętrzny kącik.
Można też rozetrzeć nim kredkę pod dolną linią rzęs, żeby uzyskać ładny, rozmyty efekt.
Na pewno kupiłabym go ponownie! :)




Pędzelki myje się bez problemu. Używam do tego szamponu dla dzieci z Babydream. 
Nie zawiera on SLS, parabenów, silikonów, więc z pewnością nie zaszkodzi moim pędzlom :)

Zastanawia mnie tylko pochodzenie tych pędzli..
Niektórzy mówią, że są to pędzle produkowane w Polsce, inni że są importowane z Chin.
Tylko jeśli byłyby produkowane w Polsce, byłyby znacznie łatwiej dostępne. Czego niestety nie można powiedzieć... 

Wiecie coś na ten temat?


Następna rzecz to 
Eyeliner z Essence. Seria Blackmania.
Cena: ok. 10zł
Jestem zakochana w tym eyelinerze. Jego trwałość jest NIE SA MO WI TA. Dawno nie miałam tak dobrego eyelinera. Jest to piękna, mocna czerń, a nie np. ciemna szarość, lub wyblakła czerń.



Aplikator- patyczek. 
Ja osobiście nie umiem się takim malować, więc przełożyłam pędzelek z mojego wcześniejszego eyelinera z Miss Sporty. 
Współgra to wszystko razem na 5 :)


Zrobiłam dodatkowy test trwałości.
Próbowałam rozmazać, rozetrzeć te swatche. Nie dało rady ich zmazać :)


Ostatnia rzecz na dziś to:
 bronzer z Essence- Sun Club. Dla blondynek :)
Ja blondynką nie jestem, jednak wersja dla brunetek wydawała mi się zbyt "ruda".
Cena: ok. 12zł

Powiem tak. Bronzer jest dość przyzwoity, jednak rewelacja to nie jest.
Pewnie jeśli go wykończę to kupię bronzer z essence, jednak ten zupełnie matowy.

Wg. mnie kolor mimo, że jest ładnie brązowy w opakowaniu, wychodzi na twarzy pomarańczowo. Być może tylko na mnie to tak niekorzystnie wygląda :D
A ta różowa połówka pełnić ma funkcję rozświetlacza. Z tym sobie zupełnie nie radzi.. Jest praktycznie niewidoczna na policzku.
Jak rozświetlacz z Essence- to tylko AOH :)

________________________________________
Buziaki :)

środa, 9 lutego 2011

moja biżuteria :)

Myślę, że nie jestem osamotniona w mojej miłości do wszelkich ozdóbek. 
Dziś chciałabym Wam pokazać parę moich kolczyków i jeden pierścionek.


Mam tego wszystkiego znacznie więcej, jednak chciałam żeby się to jakoś prezentowało na zdjęciu i postanowiłam to trochę posegregować. 
Pierścionek na dwa palce- Primark
Kolczyk serduszko- Primark
Reszta- H&M


Tu z kolei wszystko jest z H&M.

Uwielbiam biżuterię w stylu jaki proponuje H&M.
Znajdziemy tam rzeczy zarówno klasyczne, jak i odpowiednie na imprezę.
Do tego ceny są bardzo przyzwoite.
Komplet kolczyków za 15zł? Kto by się na to nie skusił...? :)))

____________________________________
Pozdrawiam! :)

wtorek, 8 lutego 2011

Moje mazidła do ust :)


Mam dziś dzień wolny, więc postanowiłam zrobić parę zdjęć i jeszcze coś wam pokazać. 
Mianowicie moje mazidła do ust.
Kryją się pod tą nazwą : szminki, pomadki ochronne i błyszczyk. Nie ma tego dużo, ponieważ ja osobiście nie jestem wielką fanką pomalowanych ust. A być może nie znalazłam też genialnej szminki, która skradłaby mi serce :)




Zacznę od dwóch szminek:

Rimmel Airy Fairy 070
typowy klasyk, który pasuje chyba do każdego typu cery. Dla blondynek, dla brunetek, szatynek..
Ja mam dość ciemne usta, więc aby efekt był bardziej subtelny- jako bazę nakładam odrobinę podkładu, potem pomadkę ochronną, a następnie Airy Fairy.
Efekt osiągnięty w ten sposób barrdzo mi się podoba :)
Jak jest z trwałością? nie umiem powiedzieć, ponieważ mam tendencję to częstego oblizywania ust, podjadania i gryzienia.
Cena: 16,99zł.


Vipera Just Lips 16.
Kosmetyki Vipery można kupić na firmowym stoisku, w osiedlowej drogerii lub przez internet.
Pomadka w kolorze brzoskwiniowym nude.
Żeby uzyskać ładny, intensywny efekt trzeba się postarać. Ponieważ pomadka ta ma dość dziwną, w sumie jak dla mnie zbyt "lekką" konsystencję. Zdecydowanie wolę, gdy pomadka jest bardziej kremowa i gęsta.
Z utrzymywaniem się na ustach jest dość średnio, jednak ten kolor i cena wynagradzają wszystko :)
Cena: ok. 12zł



Błyszczyk Essence XXXL nudes
01 Pure Beauty
Piękny nudziak, o ślicznym zapachu, w którym absolutnie się zakochałam.
Jak na błyszczyk nude jego krycie jest na prawdę zadowalające. Posiada on malutkie drobinki, które subtelnie podkreślają usta.
Trwałość jak to błyszczyk. Całkiem dobra dopóki go nie zjem! :D
Cena: ok. 10zł

Wazelina do ust
Cubus


To cudeńko dostałam od mojej przyjaciółki na urodziny. Opakowanie jest przesłodkie. 
Muffinek z zawartością :) W środku znajdziemy przyjemną wazelinę, która fajnie natłuści usta.
Zapach nie jest intensywny, koloru brak.
Ze względu na to, że produkty w takich opakowaniach nie są zbyt higieniczne, używam jej tylko wówczas gdy jestem w domu, bądź mam dostęp do mydła i umywalki :)


Ostatnie dwie rzeczy to pomadki ochronne:

Carmex Classic
Kolejny klasyk, na którego temat nie trzeba wiele mówić.
Charakterystyczne mrowienie, zapach i działanie.
Bardzo lubię ten efekt gdy nie ma na dworze mrozu. 
Cena: ok. 10zł
Na zimę rezygnuję z niej, na rzecz Bebe. 
Którą kocham najbardziej!

Bebe różana
piękny zapach, świetne działanie. Duża ilość kosmetyku.
Wydajna, niedroga:
Cena: ok. 8zł
to mój absolutny KWC wśród pomadek ochronnych :)

__________________________________________
a Wy macie jakieś ukochane produkty do ust?
Jeśli tak to zdradźcie jakie! :)
Pozdrawiam Wszystkich barrdzo serdecznie! 

Giveaway http://sweet-and-punchy.blogspot.com/

Biorę udział w rozdaniu na blogu:

Nagrody są rewelacyjne, same zobaczcie! :)


Bardzo podoba mi się zestaw 3 :)

Zapraszam do zabawy!

Recenzja nr 2

Jedwabisty fluid do każdego rodzaju cery
Mineral Silk&Lift
Ingrid

Koniecznie muszę Wam wspomnieć także o moim odkryciu końca roku 2010.
tak tak, mowa tu o tym fluidzie. 
Kupiłam najpierw odcień za ciemny, potem dokupiłam drugi.
Cena jest rewelacyjna- ok. 10zł
Pojemność 30ml.
Niestety nie jestem posiadaczką idealnej cery, dlatego muszę często co nieco zakryć, zatuszować.
Fluid ten wg. mnie spisuje się świetnie. Bardzo ładne krycie, nie zatyka porów.
Pozostawia skórę gładką. Efekt końcowy to nie absolutny mat, jednak mnie to odpowiada.
Na opakowaniu producent obiecuje 16h trwałość. Tyle na pewno nie wytrzymuje, jednak 6h bez poprawek- wygląda rzeczywiście dobrze. 
Nie pozostawia smug.
Do wyboru są 4 kolory. Dziewczyny o na prawdę jasnej karnacji nie dobiorą koloru dla siebie. 


 Kolor najjaśniejszy to nr 29- porcelanowy. Jednak ja bym tego koloru na pewno tak nie nazwała. Jest to po prostu beż. Z kolei nr 30- to kolor, którego mogłabym używać w lecie, gdy moja skóra byłaby opalona. A nie należę do osób skrajnie bladych :)

Produkt ten oceniam bardzo pozytywnie. Dawno nie miałam tak fajnego fluidu. Po ostatnich Rimmelach, Maybellinach, ten okazał się miłą odmianą!


Kajal pencil Essence

Jako miłośniczka firmy Essence, nie mogłabym nie wspomnieć o tych kredkach do oczu.
Cena: ok. 5zł
Jestem szczęśliwą posiadaczką 4 kredek z tej serii, jednak gdzieś mi się brąz zagubił. :)
Kredki są nie za miękkie, nie za twarde. Są dość trwałe, wybór kolorów jest także zadowalający.
Kolor nr 15, wyszedł na zdjęciu dość ciemno. Jest to bardzo ładny ciemny szary, świetna alternatywa dla czarnej kredki, za którą ja osobiście nie przepadam.
Kajale temperują się bez problemu, nie łamią. Są wydajne
Muszę kupić koniecznie białą (na linię wodną)

Podobno wycofują kolor NIGHTFEVER- koniecznie muszę zrobić zapas! Uwielbiam ten granat!


I ostatni gość na dziś:
Pędzel do różu
for your Beauty
seria "profesjonalna"

Cena: 17zł
Włosie naturalne
Pędzel jest bardzo miękki, nie kłuje. Umożliwia bardzo łatwą aplikację- różu, rozświetlacza czy bronzera.
Wykonany jest bardzo estetycznie.
Nie gubi włosia.
Jest on dość wąski w przekroju, więc to dodatkowe ułatwienie w konturowaniu twarzy. 
Prawdopodobnie zakupię też wersję do pudru.

Bardzo porządny pędzel za niewielkie pieniądze!



_________________________________________
Pozdrawiam :)